Piątek i sobota były dniami, w których rozegrano przedostatnią kolejkę eliminacji Euro 2012. Nie brakowało w niej ciekawych rozstrzygnięć i wydarzeń. O komentarz do niej, a także występu Polaków na Dalekim Wschodzie poprosiliśmy byłego piłkarza m.in. Hannoveru, Dariusza Żurawia.
Anglicy, remisując z Czarnogórą, zapewnili sobie awans na Euro. Ponownie jednak można powiedzieć, że podopieczni Fabio Capello nie zachwycili – dali sobie wydrzeć dwubramkowe prowadzenie i po raz drugi w tych eliminacjach nie zdołali pokonać Czarnogórców. Czy ta kadra Anglików jest w stanie zawojować boiska w Polsce i na Ukrainie?

To jest co imprezę bardzo mocny zespół, który niestety zawodzi. Myślę, że kiedyś wystrzeli, kwestia tylko kiedy. Zobaczymy, jak będzie na tych mistrzostwach. Patrząc na personalia tego zespołu, wiem, że na pewno może się bić o pierwszą czwórkę.
Co Pan myśli o zachowaniu Wayne’a Rooneya? Jego nieodpowiedzialne zagranie (kopnięcie przeciwnika) i w konsekwencji czerwona kartka wyeliminuje go prawdopodobnie z pierwszego meczu mistrzostw. Mówi się nawet o dłuższym zawieszeniu.
Na pewno jest to nieodpowiedzialne i takiemu piłkarzowi nie przystoi się tak zachowywać. Natomiast na boisku dzieją się różne rzeczy, jest adrenalina i nie zawsze zawodnik zachowuje się tak, jak powinien. Myślę, że jakieś rozmowy na ten temat trener będzie z nim przeprowadzał. Natomiast tak jak mówiłem, są pewne rzeczy na boisku, których nie da się tak prosto wytłumaczyć, i myślę, że to było jedno z takich.
Więcej ciepłych słów można za to powiedzieć o reprezentacji Czarnogóry. Remisując z Anglikami, pokazała niezwykły hart ducha i zapewniła sobie udział w listopadowych barażach. Czy możliwe jest, by licząca ledwo ponad 600 tysięcy mieszkańców Czarnogóra została najmniejszym państwem, które weźmie udział w mistrzostwach?
Być może tak. Zobaczymy już niedługo, z kim przyjdzie jej walczyć w barażach. Na pewno jest to ciekawy zespół. Zresztą te wszystkie zespoły dawnej Jugosławii są bardzo dobrze wyszkolone technicznie, grają bardzo ładną i ciekawą piłkę. Jeśli Czarnogóra awansuje dalej, na pewno jest w stanie sprawić niejedną niespodziankę.

Co ciekawe, jeszcze niedawno piłkarska federacja tego kraju zdecydowała się zwolnić dotychczasowego trenera, Zlatko Kranjcara, powierzając opiekę nad drużyną jego asystentowi. Czy taki ruch w przeddzień kluczowego meczu eliminacyjnego to dobre posunięcie, nawet jeśli podyktowane jest to porażkami z Walią i Albanią?












