Wczoraj cały piłkarski świat emocjonował się meczami eliminacyjnymi do mundialu w Brazylii. Ciekawie było nie tylko w Europie, gdzie mieliśmy wszystko, od wspaniałych comebacków Francuzów i Szwedów, aż po gorące dyskusje na temat dachu, drenażu i deszczu w Warszawie. Na innych kontynentach również wiele się działo.
Strefa CONMEBOL (Ameryka Południowa)
Najciekawiej w tej kolejce eliminacji zapowiadało się spotkanie rozgrywane najpóźniej. Do Chile przyjechała rozgniatająca kolejnych przeciwników Argentyna, ale początek należał do gospodarzy. Już w 17. minucie powinno być 1:0 dla nich, lecz Mark Gonzalez głową uderzył prosto w bramkarza rywali, Romero, czym bardzo ułatwił mu skuteczną interwencję. Po początkowych kłopotach „Los Albicelestes” zaliczyli jednak zabójcze 180 sekund.

Najpierw w 28. minucie wspaniałe podanie od Gago otrzymał Messi. Magik z Barcelony spokojnie przyjął piłkę, zwiódł po drodze jednego rywala i strzałem w długi róg pokonał Pinto. W 31. minucie było już 2:0, bo Higuain zszedł z futbolówką z prawego skrzydła do środka i mocnym uderzeniem nie dał szans bramkarzowi. Na przerwę goście mogli schodzić z trzybramkową przewagą, ale po strzale Aguero piłka odbiła się od rąk Pinto i trafiła w słupek. Po zmianie stron Argentyńczycy kontrolowali przebieg boiskowych wydarzeń aż do 92. minuty. Wtedy z lewej strony pola karnego futbolówkę przejął Gutierrez, uderzył w długi róg, a piłka przeszła po rękach Romero, odbiła się od słupka i wpadła do siatki.
Po równi pochyłej stacza się natomiast Urugwaj, który pojechał na stadion najsłabszej do tej pory Boliwii i wrócił z bagażem czterech goli. Strzelanie rozpoczął już w 6. minucie Saucedo, który z bliska wbił piłkę do bramki po rzucie rożnym. Po stałym fragmencie gry padł też drugi gol. W 27. minucie w stojącą futbolówkę mocno kopnął Mojica i ta, otarłszy się jeszcze po drodze o głowę Suareza, wpadła do siatki. Na boisku dziesięć minut później pojawili się Lodeiro i Cavani, ale to niewiele dało.
Goście nie wyciągnęli bowiem wniosków i po przerwie nadal tylko statystowali rywalom przy stałych fragmentach gry. W 50. minucie po rzucie wolnym Mojiki Saucedo znowu tylko lekko musnął piłkę, co całkowicie zmyliło Muslerę. Cztery minuty później ten sam zawodnik skompletował hat-tricka. Tym razem dostał wspaniałe dośrodkowanie z lewej strony od Cardozo i nie pozostało mu nic innego, jak wykończyć akcję. Urugwajczyków stać było jedynie na gola honorowego w ostatnim kwadransie, kiedy to Suarez kopnął piłkę z wolnego, ta odbiła się po drodze od muru i wpadła do siatki. Ostatecznie jednak czwarty zespół poprzedniego mundialu przegrał trzeci mecz z ostatnich czterech, a po drodze zanotował tylko jeden remis.













