Obrońca Betisu, Miki Roque, zmarł z powodu raka miednicy. Miał 23 lata.

Roque w latach 2005-2009 był zawodnikiem Liverpoolu, ale rozegrał w barwach tego zespołu zaledwie jeden oficjalny mecz, przeciwko Galatasaray w Lidze Mistrzów.
Po zwolnieniu przez angielski klub przeniósł się do Betisu. W sezonie 2010/2011 rozegrał 14 spotkań, ale został zmuszony do przerwania kariery po wykryciu raka miednicy. Klub postanowił pomóc piłkarzowi, sprzedając opaski z imieniem gracza. Dochód ze sprzedaży został przeznaczony na operacje usunięcia guza w maju 2011 roku.
Niestety, dzisiaj Miki Roque zmarł, po ponad rocznej walce z nowotworem.
wieczne odpoczywanie racz mu dać panie a
światłość wiekuista niech mu świeci na wieki
wieków
amen
ale to jest smutne ze tak młodzi piłkarze umierają
;-(((
Smutne i to bardzo :(