Barcelona mimo ogromnych problemów na początku spotkania pewnie pokonała Getafe i wróciła na fotel lidera Primera Division. Bohaterem spotkania został Pedro, który miał udział przy każdej bramce swojego zespołu.
Starcie rozpoczęło się od przewagi miejscowych, którzy z animuszem ruszyli na faworyzowanych gości. Na efekty nie trzeba było długo czekać, bo już w 10. minucie objęli prowadzenie. Na indywidualną akcję zdecydował się Escudero i Pinto musiał wyciągać piłkę z siatki. Szok kibiców i piłkarzy „Blaugrany” urósł jeszcze bardziej po kolejnych czterech minutach, kiedy to Lopez zgubił krycie i wyprowadził swój zespół na dwubramkowe prowadzenie.

Barcelona długo nie mogła podnieść się po tych dwóch szybkich ciosach. Na pierwszą groźną okazję dla podopiecznych Martino trzeba było czekać do 34. minuty, kiedy to Fabregas uruchomił Pedro, a ten nie miał problemów z wpisaniem się na listę strzelców. Ta bramka wyraźnie podbudowała gości i kwestią czasu pozostawały kolejne gole. Najpierw w 41. minucie skrzydłowy Barcelony po raz drugi pokonał Moyę, a dwie minuty później znakomicie odnalazł się w zamieszaniu w polu karnym i skompletował hat-tricka.
Getafe od początku drugiej połowy ruszyło do odrabiania strat, ale goście nie pozwolili mu już na tak wiele jak w pierwszym kwadransie. Sami zresztą niespecjalnie kwapili się do ataków, ale swoje zdążyli zrobić. W 68. minucie Fabregas z bliska zamknął dośrodkowanie Pedro, a cztery minuty później wykorzystał rzut karny. Do końca meczu mimo okazji z obu stron wynik nie uległ już zmianie i gospodarze, jakkolwiek zaprezentowali ambitną postawę, musieli przełknąć gorycz porażki.
Barcelona, choć miała ogromne problemy na początku spotkania, pewnie pokonała Getafe i wróciła na fotel lidera Primera Division. Tyle samo punktów co „Blaugrana” ma Atletico Madryt, ale dysponuje gorszym bilansem bramkowym.











