Euro 2012 jest tym, na co czekaliśmy od bardzo dawna. Niecierpliwość rosła z każdym dniem, od kiedy reprezentacja Polski przestała rywalizować o eliminacyjne punkty i skupiła się na przygotowaniach do najważniejszego turnieju piłkarskiego w swojej historii – mistrzostw Europy przed własną publicznością. Choć czempionat bezpośrednio goszczą tylko cztery polskie miasta: Gdańsk, Poznań, Warszawa i Wrocław, nie oznacza to, że nigdzie indziej nie czuć atmosfery turnieju. Z pewnością obecna jest ona w innych miastach, jak na przykład w Bydgoszczy.

Kiedy wstaje słońce, w jednej z dwóch stolic województwa kujawsko-pomorskiego zaczyna się normalny dzień. Dzieci idą do szkoły, studenci na zajęcia, dorośli do pracy, a po wykonaniu swoich zadań wracają do domu, by oddać się odpoczynkowi i rozrywkom. Mistrzostwa Europy tu nie goszczą. Bydgoszcz nawet nie była brana pod uwagę jako miasto, w którym mogłyby być rozgrywane spotkania czternastego w historii czempionatu Starego Kontynentu. Nie oznacza to, że w nadbrańskim grodzie impreza ta nie jest obecna. Wystarczy około godziny 17 zjawić się na Starym Mieście. Tuż przed Urzędem Miasta, który obecnie zajmuje prezydent Rafał Bruski, ulokowana została miejscowa strefa kibica. Najważniejszym jej punktem jest ogromny telebim, na którym zgromadzeni na Starym Rynku kibice mogą oglądać każdy mecz Euro 2012. Niby jest to zwykłe miejsce do śledzenia wydarzeń podczas mistrzostw, ale coś jednak nadaje mu tę niezwykłą atmosferę.

Prawdziwa magia tego miejsca przychodzi nieco później. Rozkręcaniu się jej sprzyja obecność licznej i niezwykłej grupy, która sprawia, że klimat Starego Rynku w Bydgoszczy staje się przepełniony niezwykłą aurą. Z pewnością nie byłoby jej, gdyby nie obecność kibiców z Irlandii. Skąd oni się tu wzięli? Zadecydowała ekonomiczna kalkulacja. Ich pupile, piłkarze z Zielonej Wyspy, podczas Euro 2012 rozgrywają swoje starcia w Polsce, a dokładnie w Poznaniu i Gdańsku. Nic więc dziwnego, że ulokowana w połowie drogi między tymi grodami Bydgoszcz na czas czternastego w historii czempionatu Starego Kontynentu stała się nie tyle irlandzką kibicowską bazą, irlandzkim ośrodkiem, ile wręcz Republiką Irlandzką w Bydgoszczy.












