Żewłakow do kadry!


18 listopada 2011 Żewłakow do kadry!

Michał Żewłakow bez wątpienia jest jednym z najwybitniejszych polskich piłkarzy w historii. Głównym argumentem potwierdzającym tę tezę są 102 występy w drużynie narodowej, których nikt mu nie odbierze. Franciszek Smuda zrezygnował jednak z usług tego doświadczonego stopera i prawdopodobnie „Żewłaka” na Euro nie zobaczymy. Czy to jednak słuszna decyzja?


Udostępnij na Udostępnij na

Żewłakow z kadry usunięty został w pakiecie z Arturem Borucem. Oficjalnym powodem była tzw. afera samolotowa, kiedy to według selekcjonera obaj po spożyciu słusznej dawki alkoholu zaczęli się zbyt głośno zachowywać. Nieoficjalnie wiadomo jednak, że ich obecność w kadrze była Smudzie nie na rękę. Trener znany jest z tego, iż nie znosi, kiedy ktoś w drużynie jest ważniejszy od niego. Tak było chociażby w Lechu, gdzie głośno było o jego konflikcie z legendą „Kolejorza”, Piotrem Reissem.

Michał Żewłakow
Michał Żewłakow (fot. Bialoczerwoni.com.pl)

Wróćmy jednak do naszego bohatera. Żewłakow dostał możliwość pożegnania się z zespołem w meczu z Grecją. Były kwiaty, były podziękowania, ale niesmak pozostał. Michał niejednokrotnie mówił w mediach, że to nie on zrezygnował z kadry, lecz kadra z niego. Przykre to, ale prawdziwe. Nie da się ukryć, że ostatnie występy „Żewłaka” w reprezentacji Polski nie były najlepsze. Linia obronna dowodzona przez tego stopera popełniała sporo błędów. To również Michał był jedną z tych postaci, których forma, a w zasadzie jej brak, zaważyła na tym, iż nie pojechaliśmy na mundial do RPA. Mimo wszystko uważam jednak, że powinien znaleźć się w kadrze na Euro 2012. Dlaczego?

Powód pierwszy

Stwórzmy ranking środkowych obrońców uprawnionych do gry w kadrze. Z reguły selekcjonerzy na wielkie turnieje zabierają czterech stoperów. Wszystkim doskonale znana jest metoda, którą stosował Jerzy Engel. Na każdej pozycji tworzył ranking i wedle niego powoływał poszczególnych zawodników. Kto mógłby się znaleźć w kręgu naszych zainteresowań? Jednym tchem możemy wymienić Żewłakowa, Głowackiego, Perquisa, Jodłowca, Glika. Kto jeszcze mógłby dołączyć do tego grona? Moim zdaniem spore umiejętności ma Sadlok, który lepiej spisuje się w środku defensywy niż na boku. Na stoperze grywał również Dariusz Dudka, którego ze względu na inne walory widziałbym jednak w pomocy. Z młodych zawodników można dorzucić jeszcze Krychowiaka, ale po ostatniej kompromitującej porażce młodzieżówki z Mołdawią trudno mieć zaufanie do piłkarzy, którzy grają w kadrze do lat 21. Szukając dalej, dochodzimy do Wasilewskiego, Wołąkiewicza oraz Komorowskiego. Najbliżej gry w reprezentacji jest ten pierwszy, więc siłą rzeczy jest on wyżej od piłkarzy Lecha i Legii.

Przejdźmy więc do meritum, a więc naszego (a raczej mojego) rankingu.

1. Damien Perquis. Nie oszukujmy się, mamy deficyt dobrych środkowych obrońców. Za Francuzem polskiego pochodzenia przemawia fakt, że ma pewne miejsce w swoim zespole. Sochaux traci jednak wiele bramek, a znaczna ich część obciąża niestety konto naszego reprezentanta. Patrząc na to, jak zawodnik prezentuje się w kadrze, trudno jednak w to uwierzyć, ponieważ moim skromnym zdaniem wielu rażących błędów nie popełnia. Na pewno jest pewniejszym punktem defensywy niż Arkadiusz Głowacki. Perquis gra na wyprzedzenie, nieźle radzi sobie w pojedynkach powietrznych. W ostatnim meczu z Włochami to jego obarczono winą za utratę pierwszej bramki. Nie zapominajmy jednak, że padła ona po fatalnym błędzie Obraniaka, który przy wyprowadzeniu piłki podał ją pod nogi rywala.

2. Arkadiusz Głowacki. „Głowaś” mnie nie przekonuje. Od zawsze był młodym, zdolnym stoperem. Nigdy jednak nie rozwinął się tak, jak zapowiadano. Jego karierę często przerywały urazy i być może to jest powodem zatrzymania się w rozwoju Głowackiego. Dlaczego znajdzie się w kadrze? Ma pewne miejsce w Trabzonsporze. Gra w lidze tureckiej i Lidze Mistrzów. Taki bagaż doświadczeń musi uprawniać go do gry na Euro, nawet jeśli zdarza mu się popełniać drobne błędy.

3. Tutaj zaczynają się schody. Glik gra tylko w Serie B, Jodłowiec specjalnie nie zachwyca, Krychowiak nie gra w Bordeaux, a Wołąkiewicz i Komorowski to chyba jednak nie ta marka. Pozostają nam Żewłakow, Wasilewski oraz Sadlok. Biorąc pod uwagę fakt, że „Wasyl” jest raczej bocznym obrońcą i jego gra na środku defensywy jest sporą niewiadomą, pozostaje nam dwóch kandydatów. Miejsca trzecie i czwarte powinni w dowolnej kolejności zająć Żewłakow oraz Sadlok. Pierwszy ze względu na wielkie doświadczenie i znakomitą formę, jaką prezentuje w Legii, natomiast drugi powinien zebrać na tym turnieju doświadczenie, by w eliminacjach do mistrzostw świata 2014 być już pewnym punktem defensywy.

Czy wybrany przeze mnie zestaw jest odpowiedni? Z całą pewnością nie gwarantuje stabilności linii defensywnej. Cóż, znane powiedzenie mówi jednak, że jak się nie ma, co się lubi, to się lubi, co się ma. Wydaje się, że czterej wybrani przeze mnie stoperzy są obecnie najlepszą mieszanką rutyny z młodością. Nie można zapominać, że bohater tego artykułu, Michał Żewłakow, ma za sobą trzy wielkie imprezy. To olbrzymie doświadczenie, które z całą pewnością zaprocentowałoby podczas Euro.

Powód drugi

Wyróżnienie od UEFA dla Michała Żewłakowa za rozegranie 100 meczów w reprezentacji
Wyróżnienie od UEFA dla Michała Żewłakowa za rozegranie 100 meczów w reprezentacji (fot. Agnieszka Skórowska/igol.pl)

Żewłakow ma osobowość. Nikt nie zdoła mnie przekonać, że jest inaczej. Ba, nie wiem, czy ktokolwiek znajdzie argumenty obalające tę tezę. Podczas eliminacji do mistrzostw świata, które odbywały się w RPA, to właśnie „Żewłak” pokrzykiwał na kolegów i motywował ich w szatni. Często w bardzo ostrych słowach komentował zachowania drużyny. Wprawdzie sam również nie błyszczał, ale był prawdziwym kapitanem. Miał szacunek wśród kolegów. W przerwie spotkania z Irlandią Północną zremisowanego na Stadionie Śląskim 1:1 podczas przemowy Żewłakowa nikt nie odważył się wypowiedzieć nawet słowa. To tylko potwierdza, że w ważnych momentach, często trudnych, Michał nie bał się brać odpowiedzialności na siebie.

„Żewłak” nie tylko ganił kolegów, potrafił również chwalić. Był skory do żartów, a ponadto miał dobry kontakt z piłkarzami, którzy w reprezentacji stawiali pierwsze kroki. Obecna kadra jest bardzo młoda, dla wielu z zawodników Euro 2012 będzie pierwszym wielkim turniejem w karierze. Bez wątpienia wsparcie Żewłakowa bardzo by im się przydało. Również z tego względu Michał powinien być w kadrze na zbliżający się turniej. Nawet jeśli miałby nie zagrać ani minuty, to atmosferze w kadrze bardzo dobrze zrobiłaby obecność jednego z najlepszych polskich piłkarzy w historii (102 spotkań w reprezentacji nie zagrał przecież za nazwisko).

Powód trzeci

Jako reprezentant Polski Michał zawsze był skory do rozmowy z mediami. Nie bał się trudnych rozmów. W trakcie wspominanych już eliminacji do mundialu po wielu meczach jako jedyny wychodził do dziennikarzy i starał się tłumaczyć przyczyny porażki. Zawsze próbował być obiektywny, surowo oceniał grę swoją i swoich partnerów. To, co chyba każdy dziennikarz bardzo cenił w tym zawodniku, to szczerość. „Żewłak” zawsze umiał wziąć na siebie odpowiedzialność. Chyba właśnie ze względu na to miał i ma do tej pory tak duży szacunek wśród dziennikarzy.

No właśnie, a kto będzie tłumaczył naszą reprezentację w przypadku (nie daj Boże) porażek na Euro 2012? Ze względu na opaskę kapitana powinien to być Błaszczykowski. Czy jednak Kuba ma tę charyzmę? Śmiem wątpić, żeby skrzydłowy Borussii potrafił skrytykować taktykę, trenera, drużynę. Po prostu brak mu jaj. Kto inny je ma? Pupil Smudy Lewandowski? A może wyszczekany Szczęsny? No, golkiper Arsenalu może i jeszcze miałby coś do powiedzenia, ale zdaje sobie sprawę, że ewentualna krytyka zespołu może oznaczać wypadnięcie z kadry. Gdzie jak gdzie, ale na pozycji bramkarza mamy przecież kilku interesujących zawodników. Zresztą Wojtek głównie zwraca uwagę na swoją postawę, więc trudno byłoby od niego oczekiwać obiektywnej oceny gry zespołu.

Podsumowując, chociaż nie jestem największym fanem Żewłakowa, to jednak uważam, że jego obecność w kadrze podczas Euro 2012 jest niezbędna! Nawet jeśli miałby wszystkie mecze przesiedzieć na ławce rezerwowych, to jest jednak tak wielką w naszych warunkach postacią, że trudno mi sobie wyobrazić nasz sukces bez niego. Być może trochę dramatyzuję, może w wielu kwestiach nie mam racji. Jako dziennikarz mam jednak prawo wylania swoich żali. Więc apeluję: Panie Smuda, Żewłakow do kadry!

Komentarze
~tom (gość) - 12 lat temu

Był dobry 2-3 lata temu. Teraz sienie nadaje

Odpowiedz
~Piotrekks (gość) - 12 lat temu

Zgadzam się z większością argumentów, jednak
niestety powołanie Żewłakowa do kadry ma prawie
zerowe szanse, jednak warto pisać takie teksty,
może opinia dziennikarzy i kibiców trafi gdzieś
wyżej i da to komuś do myślenia, oby.

Odpowiedz
~Hambek (gość) - 12 lat temu

Zgadzam się z tym artykułem pod każdym względem.
Do grona środkowych obrońców, dorzucił bym
jeszcze Błażeja Augustyna. Chłopak gra we
Włoszech, co prawda w Serie B ale idzie mu naprawdę
dobrze. Szkoda że Smuda tego nie widzi. A Żewłakow
był juz na 2 wielkich imprezach, rozegrał
kilkanaście meczy w LM, 102 mecze w kadrze a do tego
przez lata grał w kilku europejskich ligach. Ma
doświadczenie i charakter a do występów na środku
obrony tego właśnie trzeba. Nie jest już
najszybszy ale POWINIEN grać na Euro.

Odpowiedz
~Szymko (gość) - 12 lat temu

Rowniez sie zgadzam ze Zewlakow powinien sie znalesc
w skladzie chocby na lawce. Ale co do
Blaszczykowskiego sie mylisz bo facet pokazal juz ze
potrafi skrytykowac i ma jaja.

Odpowiedz
~pawcio (gość) - 12 lat temu

Żewłakow i Boruca w kadrze nie zobaczymy bo mieli
za dużo do powiedzienia. wiemy że krytykowali i nie
bali się tego mówić a ta cała afera to wymowka
tego śmiesznego trenera. dziękuje do usłyszenia

Odpowiedz
~Rizzle (gość) - 12 lat temu

Haha. Nie trudno sie domyślić czego Boruca i
Żewłakowa nie ma w składzie. Ponieważ są to
ludzie którzy potrafią skrytykować pewne rzeczy,
potrafią powiedzieć nie, potrafią podpowiedzieć
Smudzie, mają swoje zdanie. Teraz gdyby grali w
kadrze to byscie zobaczyli co by było z tym
orzełkiem. Tomaszewski w wywiadzie dobrze
powiedział że Artur i Michał by sobie go przyszyli
i by grali dalej. ci terazniejsi pilkarze w kadrze to
takie pizdryki a nie pilkarze

Odpowiedz
Dodaj komentarz

Zapraszamy do kulturalnej dyskusji.

Najnowsze