Holandia po dwóch meczach na mistrzostwach Europy ma na koncie dwie porażki i „Pomarańczowi” już powoli mogą pakować walizki. Powód takiego stanu rzeczy stara się wyjaśnić były reprezentant tego kraju, Boudewijn Zenden, który podzielił się też swoją opinią na temat gry Polaków.
Mistrzostwa Europy ruszyły pełną parą. Jakie są Twoje odczucia w związku z turniejem?
Jak na razie jest to dobry turniej. Mamy już kilka niespodzianek, jak porażka Holandii z Danią i później z Niemcami. Są zespoły, które zbyt mocno stawiają na defensywę, są drużyny, które dobrze spisują się w ofensywie, ale ogólnie mecze są atrakcyjne. Duży wpływ na postawę zawodników ma fakt, że turniej jest rozgrywany w dwóch krajach. Wiele ekip, które stacjonują w Polsce, rozgrywa swoje spotkania na Ukrainie. To się często wiąże ze zmianą klimatu, bo pogoda bywa różna, a takie rzeczy wpływają na postawę zawodników.
Co się dzieje z Holandią?
Ta historia zaczęła się gdzieś pod koniec zeszłego roku, kiedy Holandia łatwo przeszła przez grupę eliminacyjną i strzelała dużo bramek. Później w meczach towarzyskich było kilka gorszych wyników, zaczęła się presja, trener stawiał na dwóch defensywnych pomocników, media i kibice sugerowali ustawienie z jednym defensywnym i drugim nastawionym bardziej ofensywnie. Zaczęła się duża dyskusja, ale Holandia zamierza wygrać ostatni mecz z Portugalią. Niemcy pewnie pokonają Danię, bo chcą awansować z pierwszego miejsca. To dziwne, ale prawdziwe, że Holandia po dwóch porażkach wciąż ma szansę na awans. To jedyne, na co w tej chwili możemy liczyć. Może być też tak, że z grupy wyjdą Portugalia i Dania, nic jeszcze nie jest pewne.
W sobotę Polska gra z Czechami. Myślisz, że jesteśmy w stanie zwyciężyć? Znasz w ogóle polskich piłkarzy?
Tak, oczywiście, znam Roberta Lewandowskiego. Miał świetny sezon w Dortmundzie, strzelił dużo goli, a jego zespół zdobył ważne trofea. Jeśli chodzi o Polskę, to gra u siebie, jest to wielka przewaga. Patrząc na ostatni mecz, to myślę, że macie duże szanse na wyjście z grupy, a to byłoby duże osiągnięcie, szczególnie jeżeli spojrzymy na aktualne rankingi.
Notował Krzysztof Marczyk









