Drużyna występująca na co dzień w T-Mobile Ekstraklasie nie dała szans GKS-owi Katowice w 1/8 finału Pucharu Polski. Zawisza wygrał starcie na Górnym Śląsku 1:0 po trafieniu Piotra Petasza.
Na stadionie przy ulicy Bukowej w Katowicach piłkarze GKS-u podejmowali Zawiszę Bydgoszcz w ramach 1/8 finału Pucharu Polski. Faworytem tego spotkania byli goście, lecz zespół z Górnego Śląska nie chciał tanio sprzedać swojej skóry i zamierzał przed własną publicznością zainkasować komplet punktów.

Na początku spotkania obie strony próbowały ataków na bramkę, lecz nie miały one większego powodzenia. Pierwsza groźna akcja nastąpiła w 6. minucie meczu, kiedy Przemysław Pitry oddał mocny strzał, który z najwyższym trudem wybronił Wojciech Kaczmarek. Kilkanaście minut później gospodarze mieli kolejną sytuację, żeby objąć prowadzenie w tym spotkaniu. Ponownie udział w akcji wziął Przemysław Pitry, lecz tym razem dobrze zagrywał do Michała Zielińskiego, który skierował piłkę głową nad poprzeczkę. Podopieczni Ryszarda Tarasiewicza również próbowali kilkukrotnie zagrażać pod bramką katowickiego klubu, jednak nie przynosiło to pozytywnych rezultatów.
W końcowych fragmentach pierwszej części meczu każda z drużyn mogła wyjść na prowadzenie. Najpierw swojej sytuacji nie wykorzystał Przemysław Pitry, którego strzał z dystansu wybronił bramkarz Zawiszy. Później gospodarzy swoją interwencją przy strzale Piotra Kuklisa uratował Łukasz Budziłek. Do przerwy w Katowicach było bez goli i zawodnicy obu ekip po przerwie zamierzali wziąć sprawy w swoje ręce i przechylić szalę zwycięstwa na swoją korzyść.
Po przerwie na murawie próbowali rządzić gospodarze, którzy odważniej rozgrywali piłkę. Natomiast to goście oddali pierwsze uderzenie w drugiej połowie. Futbolówkę głową chciał wpakować Vasconcelos, lecz Łukasz Budziłek był na posterunku i nie pozwolił piłce wpaść do bramki. W 69. minucie impas w tym meczu został przełamany. Piotr Petasz mocnym uderzeniem z rzutu wolnego wyprowadził Zawiszę na prowadzenie. Duży błąd popełnił bramkarz GKS-u Katowice, który puścił piłkę po swoich rękach. Niewątpliwie gospodarze chcieli jak najszybciej doprowadzić do dogrywki, aby dalej liczyć się w walce o ćwierćfinał.
Zawisza mógł kilkukrotnie podwyższyć wynik tego spotkania, ale zabrakło skutecznego wykończenia. Drużyna GKS-u Katowice wyraźnie nie wykazała się polotem i nie była w stanie doprowadzić do wyrównania. Goście z Bydgoszczy bardzo dobrze się bronili i utrzymali prowadzenie do końca. Zespół Ryszarda Tarasiewicza zasłużenie awansował do ćwierćfinału, bo miał pełną kontrolę nad meczem.











