Jagiellonia Białystok pod wodzą Michała Probierza wciąż zachwyca. W poprzednim sezonie polskiej ekstraklasy „Duma Podlasia” zdołała wywalczyć trzecie miejsce, choć w jej kadrze trudno doszukać się wielkich gwiazd. Zamiast nich jest jednak wspaniała, utalentowana młodzież, która na fali popularności chce pokonać kolejną przeszkodę na drodze ku fazie grupowej Ligi Europy – cypryjską Omonię Nikozja.
Nie należy jednak spodziewać się dzisiejszego wieczora równie wielkiego upokorzenia, jakiego przed tygodniem zaznali piłkarze FK Kruoja, przegrywając rewanżowe spotkanie II rundy eliminacji LE w Białymstoku aż 0:8. Półamatorzy z Litwy zostali bardzo boleśnie skarceni przez rozdrażnionych ledwie wymęczonym, wyszarpanym wręcz w ostatnich sekundach pierwszego starcia z drużyną naszych wschodnich sąsiadów, wynikiem 1:0. Niektórzy eksperci po tamtym pojedynku zdążyli już postawić krzyżyk na Jagiellonii, twierdząc, że wyeliminowanie Kruoi jest jeszcze w jej zasięgu, ale kolejna runda będzie ostatnią w jej tegorocznej przygodzie z europejskimi rozgrywkami.
Rozstawienie już czeka…
Los okazał się jednak dla Podlasian nad wyraz łaskawy, bo nie dość, że przydzielił im niezbyt wymagającego rywala, jakim jest Omonia Nikozja, to na dodatek zwycięzca tego pojedynku będzie rozstawiony w kolejnej – ostatniej już – rundzie, co oznacza pojedynek z teoretycznie łatwiejszym rywalem. Aby jednak nie dzielić skóry na niedźwiedziu, czyli dopisywać sobie awansu jeszcze przed dwumeczem z Cypryjczykami, należy dziś wieczorem udowodnić, że zwierz ten rzeczywiście nie jest taki groźny. Lista trofeów Omonii: 20 mistrzostw i 14 pucharów kraju robi wrażenie, ale od 2012 roku, kiedy rywale białostoczan po raz ostatni zapisali na swoim koncie znaczący sukces, drużyna ta nie potrafi nawiązać do wcale nie tak dawnych czasów świetności. Zdecydowanie lepiej radzą sobie inny klub z Nikozji – APOEL – oraz Apollon Limassol.
https://www.youtube.com/watch?v=zUTVsB8RsjQ
Nie oznacza to jednak, że rywal „Jagi” podda się bez walki jeszcze przed pierwszym gwizdkiem wieczornego pojedynku. Wręcz przeciwnie – podopieczni Costasa Kaiafasa dwumecz z polskim teamem traktują bardzo poważnie, o czym może świadczyć fakt, że w Polsce zameldowali się już we wtorek. – Omonia nam pokazuje, czym jest przygotowanie do bitwy o Ligę Europy. Przyjechali dwa dni przed meczem i chcieli nas zaskoczyć, nie podając, gdzie trenują – na łamach oficjalnej strony internetowej Jagiellonii powiedział trener Probierz. Po chwili zaś dodał: – Mogę powiedzieć: witamy w piekle, bo nasi kibice stworzą na pewno wielkie widowisko. „Polski Guardiola”, jak ze względu na podobieństwo w wyglądzie do znanego hiszpańskiego szkoleniowca Bayernu Monachium bywa nazywany opiekun „Żubrów”, doskonale wie, co mówi. Już w zeszłotygodniowym spotkaniu przeciwko Kruoi na Stadionie Miejskim w Białymstoku zjawiło się niemal 14 tys. kibiców, którzy gorąco (czasami nawet zbyt gorąco, intonując mało przyjazne przyśpiewki skierowane do piłkarzy i kibiców litewskiego teamu) dopingowali swoich ulubieńców. Futboliści z Nikozji nie mają problemu z wysokimi temperaturami powietrza, ponieważ występują Cyprze, ale jak poradzą sobie z białostockim piekłem?










