Reprezentacja Polski przegrała z Kamerunem 0:3 w meczu towarzyskim rozegranym w Szczecinie. Dwie bramki zdobył Samuel Eto’o, a w końcówce spotkania wynik podwyższył Vincent Aboubakar.

Już w 3. minucie spotkania przed znakomitą szansą na zdobycie bramki stanął Eto’o. Snajper Interu sam znalazł się przed polem karnym tuż przed Fabiańskim i próbował go przelobować, lecz jego uderzenie było zbyt lekkie, aby zaskoczyć bramkarza Polaków. „Biało-czerwoni” odpowiedzieli strzałem po ziemi Błaszczykowskiego, jednak piłka minęła lewy słupek bramki Kamerunu.
W 15. minucie Bedimo starał się wymusić rzut karny po starciu z Wojtkowiakiem, ale arbiter nie dał się nabrać na jego popisy i nie podyktował jedenastki. 180 sekund później Polacy oddali swój pierwszy celny strzał w tym meczu. Lewandowski uderzył z ponad dwudziestu metrów, jednak Assembe bez problemów złapał futbolówkę.
Następnie zarysowała się przewaga „Nieposkromionych Lwów”. W 28. minucie Ndjeng dograł z prawego skrzydła piłkę w pole karne do Eto’o, który minimalnie się z nią minął. Chwilę później kapitan Kamerunu umożliwił prowadzenie swojej reprezentacji. Po dośrodkowaniu Ndjenga z rzutu rożnego, Glik wybił piłkę głową wprost do Eto’o, a ten wpakował ją z bliskiej odległości do bramki.
„Biało-czerwoni” niemal natychmiast doprowadzili do remisu. Murawski zdecydował się na uderzenie z dystansu i trafił w poprzeczkę. Niespełna 60 sekund później Błaszczykowski zagrał piłkę do Lewandowskiego, którego strzał z kilku metrów otarł się o defensora i przeleciał obok słupka. W 36. minucie po kontrze strzał Błaszczykowskiego z prawej strony pola karnego poszybował wysoko nad poprzeczką. Chwilę później boisko opuścił Wojtkowiak, a jego miejsce zajął Kowalczyk. Obrońca Lecha najprawdopodobniej naciągnął sobie mięsień czworogłowy.

Mimo optycznej przewagi w ostatnich fragmentach pierwszej połowy, Polacy nie zdołali strzelić wyrównującej bramki. Kamerun zasłużenie prowadził, ale przy odrobinie szczęścia przy strzale Murawskiego mogło być 1:1.
Tuż po powrocie piłkarzy na murawę Błaszczykowski ograł na prawej stronie Assou-Ekotto, wyłożył futbolówkę Kowalczykowi, a ten w dogodnej sytuacji przeniósł ją nad bramką. W 52. minucie Eto’o wypuścił prostopadłym podaniem Ndjenga, ale ten źle zagrał piłkę w pole karne i nikt z nadbiegających kolegów jej nie sięgnął.











