W pierwszych meczach drugiej kolejki ligi angielskiej niespodzianek nie brakowało. Bez zdobyczy punktowej pozostały dwie drużyny z Londynu, które na boisko wychodziły w roli zdecydowanych faworytów…
Blackburn Rovers – Hull City 1:1
Beniaminek wciąż niepokonany. Piłkarze Hull City zatrzymali w wyjazdowym meczu zespół Blackburn. To gospodarze jednak objęli prowadzenie, gdy po sytuacji sam na sam Jason Roberts pokonał Boaza Myhilla. 120 sekund później doszło do wyrównania. Craig Fagan „znalazł” na dalszym słupku Richarda Garcię, który strzałem głową skierował piłkę do siatki. Kłopotów drużyny Paula Ince’a nie było końca. W przerwie zmieniony został najbardziej kreatywny piłkarz Rovers, David Dunn. Remis z Hull jest traktowany w Blackburn jak porażka. Zupełnie inne nastroje panują u ich dzisiejszych przeciwników. „To dopiero nasz drugi mecz, więc nie ma czym się podniecać” – tonował nastroje manager Hull Phil Brown. „Muszę jednak przyznać, iż jestem niezmiernie szczęśliwy z remisu wywalczonego na trudnym terenie”.
Liverpool – Middlesbrough 2:1
Katem drużyny Garetha Southgate miał być Fernando Torres, o którym mówiło się, iż ma patent na Middlesbrough. Popularny „El Nino” na listę strzelców się nie wpisał, ale z końcowego wyniku ma prawo być zadowolony. Pierwsza bramka meczu padła dopiero w 70. minucie, a jej autorem został Egipcjanin Mido. Niespodzianki jednak nie było. Na cztery minuty przed końcem szczęście stanęło po stronie gospodarzy, a konkretnie Jamie’go Carraghera, którego strzał odbity przez Emmanuela Pogatetza trafił do bramki strzeżonej przez kompletnie zdezorientowanego w tej sytuacji Rossa Turnbulla. Zwycięskiego gola z półwoleja zdobył w 88. minucie niezawodny Steven Gerrard.
Newcastle United – Bolton Wanderers 1:0
Kevin Keegan posłał do boju taką samą jedenastkę, jaka w pierwszej kolejce nie dała się pokonać Manchesterowi United. Za bohatera dzisiejszej wygranej z Boltonem z pewnością uznać można Shaya Givena, który obronił rzut karny wykonywany przez Kevina Nolana. „Ta sytuacja całkowicie odmieniła oblicze meczu” – powiedział manager Boltonu Gary Megson. „Dodała sił każdemu piłkarzowi Newcastle”. Udany powrót po kontuzji zanotował Michael Owen, który jako rezerwowy zdobył jedyną bramkę w meczu. Na brawa za znakomitą asystę zasłużył także Kameruńczyk Geremi.
Stoke City – Aston Villa 3:2
W tym meczu zdecydowanymi faworytami byli gracze z Birmingham. Gdy piłkarze schodzili do szatni po gwizdku kończącym pierwszą połowę, Stoke prowadziło 1:0 po rzucie karnym Liama Lawrence’a. W 65. minucie podekscytowanych kibiców gospodarzy uciszył John Carew, który precyzyjnym uderzeniem pokonał Thomasa Soerensena. Sytuacja ta nie podłamała zawodników Tony’ego Pulisa. Na dziesięć minut przed końcem meczu na listę strzelców wpisał się Ricardo Fuller. Wyrównać zdążył jednak Martin Laursen. Gospodarze nie poddawali się i zostali wynagrodzeni w czwartej minucie doliczonego czasu gry. Zwycięskiego gola strzelił Mamady Sidibe.










