Polska reprezentacja pokonała Łotwę 2:0 i stała się liderem grupy G, jednak styl gry naszej kadry pozostawia jeszcze wiele do życzenia. Nieco szczęśliwe zwycięstwo z Austrią i dzisiejsza niedokładna gra przeciwko teoretycznie najsłabszej drużynie w grupie są dowodami na to, że w ekipie Jerzego Brzęczka problemów nie brakuje. Brak dobrego pomysłu na ten zespół, zawodników na odpowiednie pozycje i komunikacji między graczami.
Maksimum
Oczywiście cieszy sześć punktów na naszym koncie, a to jest najważniejsze. W piłce często jest tak, że drużyna grająca szybką, miłą dla oka piłkę przegrywa z zespołem grającym piłkę trudną do oglądania, ale skuteczną. I to ekipy efektywne, nieefektowne zdobywają mistrzostwa. Możemy się cieszyć, że mamy w drużynie kogoś takiego jak Robert Lewandowski, Szczęsny, Piątek czy Glik. Ale od piłkarzy na co dzień grających w najlepszych klubach świata powinniśmy oczekiwać czegoś więcej. Szczególnie przeciwko takiemu zespołowi jak Łotwa.
Z drugiej strony Łotysze zagrali naprawdę solidny mecz pod kątem defensywnym. Zaciekle, z poświęceniem bronili dostępu do własnej bramki. Steinbors popisał się kilkoma świetnymi interwencjami. Nasi rywale potrafili wyprowadzić dobrą kontrę, znaleźć się w sytuacji sam na sam z Wojtkiem, ale w łotewskiej drużynie ewidentnie brakuje jakości w ataku. Gutkovskis marnował okazje na zdobycie bramki jedna po drugiej i choć gol wisiał w powietrzu, Szczęsny zachował czyste konto.
Problemy kadrowe
W składzie reprezentacji nastąpiło kilka wymuszonych zmian. Chorego Bednarka zastąpił Michał Pazdan, a Bereszyńskiego Reca. Widać było, że nie potrafią się oni dogadać na boisku, niedokładne zagrania, nie w tempo tylko to potwierdzają. Nieograny w tym sezonie Reca zagrał bardzo przeciętne spotkanie, choć miał bezpośredni udział przy pierwszej bramce. To on po nieudanym dośrodkowaniu z drugiej strony boiska odebrał piłkę i idealnie wrzucił ją na głowę Roberta Lewandowskiego.
W kontekście środka pola dziwi też decyzja selekcjonera o odesłaniu na trybuny Szymona Żurkowskiego. Polska reprezentacja niemal przez całą pierwszą połowę grała bez konkretnego pomysłu, brakowało kogoś, kto byłby w stanie zostawić na boisku mnóstwo sił, wykazać się kreatywnością w konstruowaniu akcji, dobrze dograć. Takim zawodnikiem na pewno jest Szymon, zawsze waleczny i gotowy poświęcić się dla drużyny. Brzęczek postanowił jednak, że Żurkowski opuści zespół i w poniedziałek uda się na zgrupowanie kadry młodzieżowej. Szkoda, bo kiedy tacy chłopacy jak on mają się ogrywać w kadrze?
Tu należy postawić kolejne pytanie, spojrzeć w przyszłość. Błaszczykowski, Grosicki, Lewandowski. To nie są najmłodsi zawodnicy, prawdopodobnie już niedługo będzie musiało dojść do zmiany pokoleniowej w naszej kadrze. Czy powinniśmy się jej obawiać? Zdecydowanie nie. Nadal mamy świetnych, młodych piłkarzy jak Piątek czy Frankowski. Ale powinniśmy korzystać z nadarzających się okazji, aby wprowadzać kolejnych młodych graczy do kadry. Mecz z Łotwą był na pewno właśnie jedną z takich okazji, ale Żurkowski nie usiadł nawet na ławce.











