Kto zagra skuteczniej w defensywie? Kto będzie lepszy pod bramką rywala? Kto lepiej wytrzyma presję? Kto awansuje do ćwierćfinału Ligi Mistrzów? Manchester United czy Real Madryt? Odpowiedzi na te wszystkie pytania poznamy już we wtorkowy wieczór!
Zbliża się mecz, na który czeka cały piłkarski świat. Już w pierwszym starciu na Estadio Santiago Bernabeu było niezwykle ciekawie, ale dopiero na Old Trafford emocje sięgną zenitu. Takiej konfrontacji w Lidze Mistrzów nie było od bardzo dawna. Nie dość, że naprzeciw siebie stają absolutni giganci, jedne z najlepszych drużyn na świecie, to do tego wszystkiego dochodzi masa pikantnych smaczków, które nadają temu meczowi wyjątkowy wymiar i znaczenie. Powrót Ronaldo na Old Trafford. Powrót Mourinho na Wyspy Brytyjskie. Wielkie transfery na linii obydwu klubów. Wspominki ostatnich konfrontacji „Czerwonych Diabłów” z „Królewskimi”… Uzbierało się tego aż za wiele.

Po pierwszym spotkaniu, zakończonym remisem 1:1, teoretycznie w lepszej sytuacji znajduje się drużyna Manchesteru United, której przed własną publicznością wystarczy zagrać na 0:0, aby awansować do kolejnej rundy. Ale czy przeciwko tak prezentującemu się ostatnimi czasy Realowi da się zagrać na bezbramkowy remis? Chyba nie. Nie wierzy w to nawet sir Alex Ferguson. – Myślę, że obydwie drużyny strzelą bramki. Mam tylko nadzieję, że mój zespół zdobędzie ich więcej – mówił legendarny szkocki trener. Odmienne zdanie ma jednak wydawca iGola, Robert Fila, który faworyta rewanżu upatruje w Realu Madryt. – Po remisie 1:1 na Santiago Bernabeu uważałem, że Real Madryt przegrał walkę o kolejną rundę LM, mając oczywiście na uwadze dotychczasową formę. Jednak dwa mecze z Barceloną przekonały mnie, że forma piłkarzy Realu dopiero rośnie. Dlatego też rewanż na Old Trafford może należeć do piłkarzy z Madrytu. Jednego jestem pewien, będziemy świadkami fantastycznego widowiska, które w moim odczuciu skończy się wynikiem 0:1.
Czy skromne 0:1 jest w przypadku konfrontacji tak znakomitych drużyn w ogóle możliwe? Naprzeciw siebie staną przecież tacy zawodnicy, jak: Robin van Persie, Cristiano Ronaldo, Wayne Rooney czy Mesut Oezil. Wydaje się jednak, że nadrzędnym celem obydwu drużyn będzie niedopuszczenie rywala pod własne pole karne. Wtorkowy mecz rozstrzygnie się w szczegółach, chyba że „Królewscy” znowu zademonstrują swoją olbrzymią siłę, jak w pucharowym starciu z Barceloną, wygranym na Camp Nou 3:1. Jeśli madrytczycy byliby w stanie powtórzyć taką dyspozycję, nawet najlepiej funkcjonująca defensywa United będzie bez szans. Mówił o tym zresztą wspomniany Ferguson, który nie wierzył jednak, aby Realowi udało się w ciągu tygodnia rozegrać dwa tak perfekcyjne spotkania. Spotkania, w których każdy zawodnik w białej koszulce dawał z siebie 110%.













