Zazwyczaj nie oglądam telewizji, bo mnie nudzi. Nie ma w niej właściwie nic ciekawego. Te same filmy, czasem nowe seriale i zawsze ta denna polityka. Denna, bo sprowadzająca się do tego, że jedni ubliżają drugim, a drudzy pierwszym. I tak w kółko.
Ostatnio jednak włączyłem odbiornik telewizyjny – nie w godzinach meczowych – i z radością stwierdziłem, że przekaz jest inny. Że nagle w naszym kraju dzieje się coś, co jest ważniejsze od polemiki Macierewicza z Niesiołowskim, a smutne obrazki zastąpił tłum kolorowych kibiców. Uśmiechniętych, radosnych, rozśpiewanych.
Fajne.

Ale na telewizji ta fajność się nie kończy. Wsiadam do autobusu, a tam dwie panie swobodnie dyskutują o Euro. Idzie to mniej więcej tak: – Wiesz, jak mój stary oglądał te wszystkie mecze, to mnie zawsze wkurzało, a teraz siadam z nim i też oglądam. Fajne to Euro. I dalej już rozmowa o meczu. Może mało fachowa, ale kogo to obchodzi?
Serce rośnie.
Idźmy dalej. Wspólne oglądanie meczów w domach, barach, strefach kibica. I doping. Nigdy tego nie rozumiałem, ale zawsze darłem się równo ze wszystkimi, choć wiedziałem, że przecież piłkarze mnie nie usłyszą. Że to czy ja będę kibicował głośno, czy też siedział cicho jak buddyjski mnich w żaden sposób nie wpłynie na grę „Biało-czerwonych”. A jednak darłem się, a wraz ze mną setki tysięcy ludzi w całej Polsce. I choć ich nie słyszałem, to wiem, że gdzieś tam też krzyczeli.
Wiecie z czym mi się to kojarzy? Z tym.
Tak jak Songo zbierał pozytywną energię z całego wszechświata, żeby pokonać zło, tak my wysyłamy piłkarzom pozytywną energię, żeby wygrali mecz. Tak to sobie przynajmniej tłumaczę.
Świetne.
Cieszmy się więc Euro, tak jak robimy to do tej pory. Ściskajmy kciuki za naszych, bo jak nie w sobotę z Czechami u siebie, to z kim?
Niech udzieli się nam euforia. Niech każdy krzyczy, ile tylko sił. Polska, „Biało-czerwoni”! A może ta pozytywna energia zawędruje gdzieś do Wrocławia i ta bajka będzie trwała dalej?
Tego życzę sobie i Wam, i całej Polsce.
PS Tekst pojawił się dopiero teraz, bo chciałem się upewnić, że ta wspaniała atmosfera ME nie opadnie po kilku dniach.










