Limit szczęścia w meczu z Niemcami Polacy wykorzystali chyba na najbliższe 1000 lat. To nie zmienia jednak faktu, że pierwszy raz w historii triumfujemy nad Niemcami. Najlepszym zawodnikiem meczu, i to nie tylko w odczuciu polskiej widowni, był bez wątpienia Wojciech Szczęsny. Bez niego wynik 2:0 nie byłby możliwy.
22 strzały Niemców na polską bramkę. Osiem celnych. Wszystkie wybronione przez Wojciecha Szczęsnego. Warto zauważyć, że nasi rywale w swoim strzelaniu byli dzisiaj bardzo nieudolni, ale w kilku sytuacjach, gdyby nie nasz bramkarz, byłoby naprawdę nieciekawie. Mam tu na myśli chociażby fantastyczny strzał Bellarabiego zza szesnastego metra.
– Musimy poprawić wyłącznie wykańczanie akcji. Gratuluję Polakom, strzelili gola przy pierwszej, jedynej okazji. My zmarnowaliśmy ich mnóstwo – powiedział po meczu Joachim Loew.
Trudno nie przyznać trenerowi Niemców racji. Wystarczy spojrzeć na statystyki po tym meczu.
Wróćmy jednak do Szczęsnego. Portal Goal.com ocenił polskiego bramkarza najwyżej spośród wszystkich zawodników grających na boisku. Szczęsny dostał cztery gwiazdki i został wybrany na najlepszego zawodnika meczu: – Był nie do pokonania. Popisał się wieloma znakomitymi paradami, a jego wyjścia z bramki były zawsze pewne i często decydujące – podkreślono. Podobnie oceniono Polaka na Whoscored.com, który również wybrał go na zawodnika spotkania. Słów pochwały nie szczędzili Szczęsnemu również koledzy z drużyny.
Moglibyśmy w grze Polaków doczepić się do wielu rzeczy. Szczęście mieliśmy niesamowite. Niemcy nie potrafili wykończyć akcji, a nad nami faktycznie chyba czuwały niebiosa. Potwierdzają to najlepiej te sytuacje. Szczęsny bronił znakomicie, ale w przypadku strzału Podolskiego uratowała nas tylko i wyłącznie poprzeczka.










