W drugim meczu rozgrywanego w Brazylii Pucharu Konfederacji, Włosi, wicemistrzowie Europy – Włosi zasłużenie pokonali mistrza strefy CONCACAF – Meksyk, 2:1. Bohaterem spotkania był Andrea Pirlo, który strzelił piękną bramkę w swoim jubileuszowym, setnym występie dla „Squadra Azzura”.
Pomimo ostatniej wpadki z Haiti (2:2) w meczu towarzyskim to Włosi będą faworytami spotkania. Meksyk natomiast spróbuje pokusić się o niespodziankę i nie zechce oddać tak łatwo punktów jak wczoraj Japończycy.

Początek spotkania sprawiał wrażenie, że Włosi będą grać w ataku pozycyjnym, a piłkarze Meksyku czekać na szybki kontratak. W 5. minucie po niefrasobliwym podaniu Rodrigueza w linii obronnej, piłkę przejął Balotelli i spróbował przelobować meksykańskiego bramkarza. Już chwilę później po indywidualnym rajdzie z lewej strony, Montolivo zagrał w pole karne do „Supermario”. Uderzył on bez przyjęcia na bramkę, jednak zbyt niedokładnie i prosto w Corone. Początkowe dziesięć minut to zdecydowana przewaga Włochów. Oprócz wyżej wymienionych sytuacji, groźne strzały oddawali jeszcze później Giaccherini (niecelnie) i Balotelli, jednak dobrze interweniował meksykański bramkarz.
Kolejne sytuacje stwarzała Italia, ale to po pierwszej groźnej akcji Meksyku w 11. minucie było najbliżej bramki. Po przebojowym rajdzie w pole karne wbiegł Dos Santos i zagrał do Guardado, który bez namysłu huknął na bramkę Buffona. Piłka przeszła po palcach Włocha, po poprzeczce i wyleciała za bramkę. Przez początkowe dwadzieścia minut spotkanie było otwarte i obfitowało w sytuacje podbramkowe. W 27. minucie meczu wspaniale swój jubileusz uczcił Andrea Pirlo. Kapitan Włochów przepięknym strzałem po rzucie wolnym z okolicy 25 metrów otworzył wynik spotkania. Futbolówka wpadła w okienko bramki Corony, który zachował się dość irracjonalnie, gdyż rzucił się za uderzeniem, ale… nie wyciągnął rąk.

Pięć minut po bramce Pirlo nonszalancko (i to dwukrotnie) pod swoim polem karnym zachował się Barzagli. Zbyt długo przetrzymywał piłkę i nie zauważył doskakującego do niej Dos Santosa. Giovani przejął piłkę i gdy chciał pomknąć na bramkę Buffona, został powalony na ziemię przez Włocha. Javier Hernandez, który do tej pory był niewidoczny, bez problemów wykorzystał rzut karny. W 40. minucie po raz kolejny strzału na bramkę rywali spróbował Balotelli. Minutę później fantastycznym podaniem z okolic 40. metra popisał się Pirlo. Piłka przeszła przez całą linię pomocy, obrony i trafiła do Abate, który wbiegał w szesnastkę. Ten szukał Balotellego, który jednak nie potrafił celnie uderzyć przy obecności trzech obrońców Meksyku. Po pierwszej połowie wynik remisowy, lecz tylko ze względu na nieskuteczność Włochów i błąd Barzagliego.












