Nie będzie wymarzonego finału Euro 2012 pomiędzy Hiszpanią i Niemcami. Włosi zaskoczyli naszych sąsiadów i pokonali ich 2:1. Obydwa gole zdobył Mario Balotelli. W doliczonym czasie gry rozmiary porażki z rzutu karnego zmniejszył Mesut Oezil.
Zapis relacji live z tego meczu znajdziecie pod tym linkiem
Przedmeczowe założenia, z których wynikało, że Niemcy zamkną Włochów na ich połowie, sprawdziły się tylko w pierwszym kwadransie pierwszej połowy. Podopieczni Joachima Loewa byli lepsi od przeciwnika, częściej utrzymywali się przy piłce i – co najważniejsze – mieli znakomite okazje do zdobycia bramki. Pierwsza z nich natrafiła się już w 5. minucie, jednak piłkę z linii bramkowej po uderzeniu głową Hummelsa wybił Andrea Pirlo. Siedem minut później świetnie środkiem przedarł się Khedira, zagrał do wbiegającego z prawej strony Boatenga, ten zagrał wzdłuż bramki, gdzie nieporozumienie Buffona z Barzaglim zakończyło się tylko rzutem rożnym. Jednak po wykonaniu stałego fragmentu gry groźnie sprzed pola karnego uderzał Kroos i Buffon z najwyższym trudem poradził sobie ze strzałem reprezentanta Niemiec.

Kiedy minął pierwszy kwadrans, do głosu zaczęli dochodzić Włosi. Najpierw w 17. minucie z około 20 metrów groźnie uderzał Montolivo, ale z jego próbą poradził sobie Neuer. Podobnie było 60 sekund później, kiedy swoich sił próbował Antonio Cassano. W 20. minucie golkiper Bayernu Monachium był już jednak bezradny. Cassano ośmieszył dwójkę defensorów Niemiec i wrzucił piłkę na piąty metr, gdzie wbiegał Mario Balotelli i bez większych problemów dał swojej drużynie prowadzenie. Stracony gol nie za bardzo wpłynął na Niemców, którzy dopiero w 27. minucie zagrozili bramce Buffona. Oezil uderzał jednak zbyt lekko na jego bramkę po zgraniu piłki przez Mario Gomeza. Nasi zachodni sąsiedzi mogli znaleźć się w bardzo dobrej sytuacji w 33. minucie, ale Balzaretti w ostatniej chwili wyprzedził Lukasa Podolskiego wbiegającego do wrzutki Boatenga.
Na 11 minut przed końcem do głosu znowu doszli Włosi. Cassano świetnie podał w pole karne do Montolivo, ale ten, zamiast od razu oddać strzał, wdał się w drybling z defensorami i w efekcie stracił futbolówkę. Chwilę później w odpowiedzi ruszyli Niemcy i bramkarskim kunsztem popisać się musiał Buffon, który wyciągnął się jak struna, wybijając piłkę na rzut rożny po świetnym woleju Samiego Khediry. Niemcy próbowali, ale nic z tego nie wychodziło. Co innego Włosi, którzy w 36. minucie prowadzili już 2:0. Gracze Cesare Prandellego ruszyli z szybką kontrą z własnej połowy, Lahm źle obliczył prostopadłą piłkę do Balotellego, który potężnym uderzeniem z 18 metrów ustalił wynik pierwszej połowy na 2:0.










