Bundesliga zakończyła swoje rozgrywki w poprzednim tygodniu. Piłkarze Bayernu Monachium podnieśli w górę mistrzowską paterę, BVB musiało obejść się smakiem i zakończyło ligę na drugim miejscu. Podium uzupełniło Schalke. Koniec niemieckiej ekstraklasy nie oznacza jednak końca emocji za naszą zachodnią granicą. Już w sobotę w Berlinie swój mecz zagrają piłkarze Pepa Guardioli i Juergena Kloppa, którzy powalczą o triumf w DFB-Pokal.
Żółto-czarny Berlin
Berlin od wielu lat gości dwie najlepsze drużyny, które wywalczyły sobie awans do finału DFB-Pokal. Olympiastadion gości ich od 1985 roku, a trybuny są wypełnione niemal w całości. W 2014 roku będzie podobnie. Do stolicy kraju przyjeżdża mistrz i wicemistrz kraju. Za ekipami jadą również dziesiątki tysięcy fanów. Których będzie więcej? Prawdopodobnie tych z Zagłębia Ruhry. „Borussen” zjawili się w tym mieście w niebagatelnej liczbie 50 tysięcy!
Zemsta za 2012?
W głowach kibiców „Gwiazdy Południa” jest z pewnością finał z 2012 roku. Przed rozpoczęciem się europejskiego czempionatu, 12 maja na Stadionie Olimpijskim niespełna 76 tysięcy osób obejrzało pogrom podopiecznych byłego szkoleniowca FSV Mainz nad ekipą Juppa Heynckesa. Wtedy też Robert Lewandowski skompletował hattricka, a po jednym golu dołożyła ostoja defensywy, Mats Hummels oraz Shinji Kagawa. Sobotni mecz będzie dla Bayernu doskonałą okazją do rewanżu.
Bayern bez Mandzukicia i z problemami
Jeśli wierzyć niemieckim mediom to Bayern Monachium będzie musiał sobie poradzić bez najlepszego strzelca drużyny – Mario Mandzukicia. Chorwat jest świadomy tego, że jego rola w drużynie zmniejszy się po tym, gdy na Allianz Arena przyjdzie Robert Lewandowski. Napastnik jawnie się temu sprzeciwił, a według informacji jednego z dzienników, zawodnikowi podziękowano za współpracę i nie zagra w finale Pucharu Niemiec.
Problemy sprawia również Franck Ribery: – Czasami grasz, czasami musisz usiąść na ławce, a jeszcze innym zostajesz w domu. Osobiście potrzebuję gry. Oczywiście trzeba też odpocząć – przez pięć, sześć meczów, ale nie jeden tydzień – powiedział Francuz, który nie jest pierwszą osobą otwarcie krytykującą styl rotacji w drużynie mistrza kraju.
Bawarczycy górą…
… ale tylko w statystykach bezpośrednich meczów. W ostatnich sześciu meczach, „FC Hollywood” wygrywało trzykrotnie, ostatni raz na Signal Iduna Park (3:0). Dwukrotnie górą z konfrontacji wychodzili „Żółto-czarni”. Starcie Borussii Dortmund z Bayernem Monachium z pewnością będzie obfitowało w bramki. W ich meczach padają średnio trzy bramki. Dużo bardziej agresywnie grają piłkarze Pepa Guardioli, którzy zobaczyli ostatnio aż szesnaście żółtych i dwie czerwone kartki. Jeśli chodzi o BVB, to oglądali oni tylko sześć żółtych kartoników.

„Gramy odważnie, zrobimy swoje”










