Widzew Łódź uporał się z Zagłębiem Lubin w ramach 1/16 Pucharu Polski. Jedyną bramkę meczu zdobył w 103. minucie Paul Grischok.

Andrzej Kretek postanowił desygnować do pierwszej jedenastki rezerwowych zawodników. Drużyna Zagłębia przystąpiła do meczu w optymalnym zestawieniu. Było to widać na boisku w pierwszej połowie, inicjatywę wykazywali bowiem goście. Kibice zebrani przy alei Piłsudskiego mogą czuć się rozczarowani pierwszą odsłoną – zawodnicy obu ekip zaserwowali nam przeciętny futbol, dodatkowo nie zdołali ani razu trafić do siatki.
Pierwsza godna odnotowania akcja miała miejsce w 10. minucie. Błąd w polu karnym popełnił Szymanek, co próbował wykorzystać Nhamoinesu. Dobrą interwencją popisał się Kaniecki, pewnie łapiąc piłkę. Kolejną klarowną sytuację „Miedziowi” stworzyli sobie cztery minuty później – dobrą piłkę w pole karne zagrał Plizga, jednak podania nie wykorzystał Kędziora, który posłał piłkę obok bramki. Goście próbowali zaskoczyć widzewiaków strzałami z dystansu, ale te również okazały się nieskuteczne. Gospodarze nie byli w stanie odpowiedzieć ani jednym klarownym atakiem, dlatego na tablicy świetlnej po pierwszej połowie widniał bezbramkowy remis.

Druga odsłona spotkania również nie przyniosła rozstrzygnięcia. Andrzej Kretek posłał od 46. minuty do boju swoje największe działa – Sernasa i Pankę. Opłaciło się, gospodarze przejęli bowiem inicjatywę. W 67. minucie pierwszy celny strzał łodzian oddał Grzelczak, lecz pewną interwencją popisał się Isailović. Serbski bramkarz wykazał się również dużym refleksem w 85. minucie, kiedy to obronił strzał z woleja Grzeszczyka. W ostatniej minucie regulaminowego czasu gry, rzutem na taśmę wynik mógł zmienić Sernas, tymczasem jego precyzyjne uderzenie z rzutu wolnego zostało wybite na rzut rożny przez golkipera „Miedziowych”.
Pierwszy kwadrans dogrywki mógł się znakomicie zakończyć dla gospodarzy, faulowany bowiem w polu karnym był Budka. Sędzia bez wahania wskazał na „wapno”, a do piłki doszedł Panka. Uderzenie Litwina w środek bramki okazało się jednak zbyt czytelne i nie zaskoczyło do końca wyczekującego Isailovicia. Gospodarze poszli za ciosem i nie przestali atakować. W 103. minucie dogrywki na strzał z dystansu zdecydował się Grischok. Uderzenie kompletnie zaskoczyło serbskiego bramkarza i wpadło do siatki. Widzewiacy utrzymali jednobramkowe prowadzenie do końca spotkania i mogą cieszyć się z awansu do 1/8 finału rozgrywek Pucharu Polski.











