Wśród nieustających spekulacji dotyczących tego, kto obejmie schedę po Leo Benhakerze, bardzo często przewija się nazwisko trenera Widzewa Łódź, Pawła Janasa. iGol postanowił zapytać prezesa łódzkiego klubu, Marcina Animuckiego*, czy w doniesieniach prasowych jest choćby ziarnko prawdy.
Czy jest choć ziarnko prawdy w tym, że Paweł Janas może opuścić Widzew i objąć posadę selekcjonera kadry narodowej? Wielu twierdzi, że tak. Janas to trener o uznanej marce na polskim rynku. Prowadził już także reprezentację, więc nie byłaby to dla niego nowość. – Z Pawłem Janasem wiążemy długoterminowe plany i nie mamy powodów, by spekulować na temat jego odejścia – stwierdził prezes Widzewa.

Jednakże nie należy zapominać, że w przypadku tak intratnej dla każdego szkoleniowca oferty, jaką jest objęcie kadry narodowej, trener mógłby chcieć podjąć się tego zadania. Mimo to, wydaje się, że szkoleniowiec Widzewa będzie chciał dalej pracować w Łodzi. – Trener deklaruje pozostanie w Widzewie – jasno kwituje całą sprawę prezes Animucki.
W Widzewie wszyscy znają wartość Pawła Janasa, dlatego nikogo nie dziwi, że wymieniany jest on w wśród potencjalnych kandydatów do objęcia schedy po Leo Beenhakkerze. – Nie dziwi nas, że jest wymieniany wśród faworytów na szkoleniowca reprezentacji, gdyż jest to wybitny fachowiec – stwierdził Marcin Animucki.
Rozmawiał Paweł Sikora
*Marcin Animucki od 1 listopada 2008 roku pełni funkcję wiceprezesa zarządu KS Widzew Łódź SA.











