Wenger wierzy w awans


12 marca 2013 Wenger wierzy w awans

Arsene Wenger nie może pogodzić się z oceną, iż pokonanie Bayernu Monachium to misja nie do wykonania. Choć Arsenal przegrał pierwszy mecz u siebie 1:3, Francuz wierzy, że jego zespół stać na nawiązanie walki i awans do kolejnej rundy Ligi Mistrzów.


Udostępnij na Udostępnij na

„Kanonierzy” wyruszyli do Monachium bez Jacka Wilshere’a i Bacary’ego Sagny. „Bawarczycy” natomiast zagrają bez swojej gwiazdy – Francka Ribery’ego. Mimo korzystnego wyniku Bayern z pewnością nie zlekceważy swoich przeciwników. Wenger z kolei liczy na maksymalne zaangażowanie swoich zawodników.

Czy Arsene Wenger będzie miał jutro powody do zadowolenia?
Czy Arsene Wenger będzie miał jutro powody do zadowolenia? (fot. SkySports.com)

To można zrobić, ale przede wszystkim trzeba 100 procent zaangażowania i odpowiedniego nastawienia, aby przejść dalej. Zazwyczaj, jeśli masz odpowiednie nastawienie, piłka jest po twojej stronie. Musimy zagrać swobodnie, na luzie. Zaczniemy mocno. Musimy stworzyć niepewność w szeregach przeciwnika.

Poszukamy szansy w niepewności Bayernu. Awansujemy, jeśli zagramy najlepiej jak potrafimy.

Wenger ma świadomość, że Arsenal nie może postawić wszystkiego na jedną kartę. Jeśli londyński klub szybko straci bramkę, znajdzie się pod ścianą.

– Nie możemy zagrać bez głowy. Nie możemy myśleć, że mecz trwa 30 minut i rzucić się do przodu od pierwszej minuty. Chcemy zagrać ofensywnie, lecz także inteligentnie.

Arsenal ostatni mecz zagrał dziewięć dni temu. Przypomnijmy, że przegrał wtedy z Tottenhamem, czyli jednym z konkurentów do gry w przyszłej edycji Ligi Mistrzów.

– Wiele trenowaliśmy i długo przygotowywaliśmy się do meczu z Bayernem. Przerwa dobrze zadziałała na psychikę. Pozwoliła trochę odetchnąć i zregenerować siły. Możemy wymieszać regenerację i przygotowanie.

Patrząc na dyspozycję obu zespołów w rozgrywkach krajowych, niekwestionowanym faworytem tego spotkania jest Bayern Monachium. „Bawarczycy” od ostatniego meczu z Arsenalem wygrali cztery kolejne mecze w pokonanym polu pozostawiając m.in. Borussię Dortmund i Werder Bremen. „Kanonierzy” natomiast ulegli, jak wcześniej wspomnieliśmy, Tottenhamowi Hotspur. Wiele strachu napędziła im również słabo spisująca się w tym sezonie Aston Villa, którą ostatecznie udało się pokonać 2:1.

Początek meczu Bayernu Monachium z Arsenalem Londyn w środę o godz. 20:45.

Komentarze
Bertho (gość) - 11 lat temu

Takiego optymisty to nawet najwięksi górale nie
pamiętają :D

Odpowiedz
~Erni (gość) - 11 lat temu

Po Prostu Trener Arsenalu Chce Podnieść Morale
Zespołu A Co Do Awansu Kanonierów To Będzie To
Karkołomny Wyczyn Jak Choćby Dorównać W
Masturbacji Grotowi Ze Stąporkowa

Odpowiedz
~Kanonier (gość) - 11 lat temu

Wszystko jest możliwe po prostu trzeba zaryzykować,
a może się udać. :)

Odpowiedz
~przemysław (gość) - 11 lat temu

Ale macie rybią pamięć. Rok temu Arsenal przegrał
w dwumeczu z Milanem 4-3, z czego wszystkie gole
padły w rewanżu. Ale wtedy był Van Persie...

Odpowiedz
Dodaj komentarz

Zapraszamy do kulturalnej dyskusji.

Najnowsze