Nastroje wśród kibiców Arsenalu są doskonałe. Zespół imponuje formą, zdobywa mnóstwo bramek (ogromnej urody) i po raz pierwszy od dawna pewnie prowadzi w tabeli Premier League. Arsene Wenger przestrzega jednak przed nadmierną pewnością siebie.
Zdaniem francuskiego szkoleniowca „Kanonierów” ubiegłoroczny mistrz kraju, Manchester United, wciąż ma wszystkie argumenty, by triumfować w rozgrywkach. Przewaga ośmiu punktów w tabeli na tak wczesnym etapie sezonu zdaniem Wengera nie eliminuje „Czerwonych Diabłów” z wyścigu po mistrzostwo.

– Jest za wcześnie – wprost mówi Francuz. – Osiem punktów to jest już jakaś przewaga, jednak United wciąż jest w grze. My mamy zaledwie dwa punkty przewagi nad resztą stawki. Manchester ma świetnych piłkarzy, wielkie doświadczenie, no i jest wielkim klubem. Trzy mecze wystarczą mu, żeby zniwelować naszą przewagę. W naszej lidze to nie musi zająć dużo czasu – dodaje asekuracyjnie.
Arsene, znany z rozsądnego finansowo budowania zespołu, nie planuje na siłę wzmacniać kadry. – Mamy świetny skład, ale gdyby pojawiła się jakaś ciekawa opcja na rynku transferowym, to dlaczego nie? Nie jesteśmy zdesperowani, żeby na siłę kogoś zakontraktować. Dobrze jest znać sytuację kadrową swojej ekipy. Świadomość tego, który z kontuzjowanych graczy wróci pod koniec listopada czy początku grudnia, pozwala nam rozsądnie kierować zespołem.











