Po wygranej z Argentyną zadowolony na pewno może być obrońca reprezentacji Polski, Jakub Wawrzyniak, który zaprezentował się z bardzo korzystnej strony. Oprócz satysfakcji ze zwycięstwa ucieszyło go również poprawienie atmosfery wokół kadry oraz zwycięstwo na stadionie, na którym na co dzień rozgrywa swoje mecze.
Trener Franciszek Smuda mówił, że musi się uważnie przyjrzeć Wawrzyniakowi w kontekście załatania dziury na lewej obronie. Chyba dałeś mu dzisiaj taki pozytywny ból głowy?
Nie wiem, ciężko mi to ocenić. Starałem się, jak mogłem. Musiałem się też trochę przestawić na tej lewej obronie, a jak będzie, to zobaczymy przy kolejnych powołaniach.
Było w tym spotkaniu widać, że obrona może być naszą piętą achillesową. Jak Ty, z perspektywy obrońcy, odbierasz grę tej formacji?
Nie oszukujmy się, graliśmy przeciwko Argentynie, która potrafi też być groźna. Pokazała to dzisiaj w niejednej akcji, ostatecznie nie udało się nam dobrze jej zaasekurować po rozpoczęciu drugiej połowy. Ale od 50., 60. minuty gra defensywna wyglądała bardzo dobrze, przynajmniej z mojej perspektywy.

Przed spotkaniem rozpracowywaliście w jakiś specjalny sposób rywala, czy w związku z tym, że zapewne większość nazwisk była dla Was anonimowa, nie przyłożyliście do tego specjalnie dużo uwagi?
Wiadomo, że to są zawodnicy z wielu dobrych klubów europejskich, więc rywal na pewno był wymagający, ale byliśmy do tego spotkania dobrze przygotowani. Przede wszystkim cieszą trzy punkty.
Jak Ci się grało przeciwko klubowemu koledze, Alejandro Cabralowi? Wiosną w Legii często graliście razem o ligowe punkty, natomiast dzisiaj już przeciwko sobie.
Tak, akurat Alejandro nie grał w tej strefie boiska, w której ja się poruszałem, ale znam go doskonale, wiem, jaki to jest piłkarz, dużo potrafi. To było takie miłe spotkanie, miło było stać po przeciwnych stronach. Miejmy nadzieję, że niedługo się ponownie zobaczymy.
Były między Wami jakieś rozmowy w czasie spotkania, po nim?
Nie, nie było nawet czasu na jakieś uprzejmości, więc co dopiero mówić o rozmowie.
A jak odbierasz całą otoczkę, jaka utworzyła się wokół kadry? Nie było to chyba najprzyjemniejsze spotkanie, jakie rozgrywałeś.
Czytamy to, co piszecie w gazetach, na portalach, ale zapewniam was, że ja w tej drużynie nie widzę żadnego problemu. Każdy chce się jak najlepiej zaprezentować, chcemy wygrywać, a dziś poza bramkami było przynajmniej kilka takich sytuacji, po których było widać, że gramy naprawdę dobrze. Szkoda tylko, że nie udało się strzelić bramki.











