Jakub Wawrzyniak, lewy obrońca reprezentacji Polski, jak sam przyznał, ma z Grekami rachunki do wyrównania. Obrońca Legii Warszawa liczy, że podczas meczu otwarcia Euro 2012 wystąpi w pierwszym składzie i przyczyni się do zdobycia trzech punktów.
– Już nie mogę się doczekać pierwszego spotkania. Bardzo się cieszę, że taka impreza odbędzie się w Polsce. Oczywiście nie da się wymazać tego, co wydarzyło się w Grecji. Chciałbym zagrać i udowodnić pewnym osobom, że nie udało się im zabić mojego życia sportowego.
Zawodnik wypowiedział się również na temat ostatniego urazu i towarzyskiego spotkania z Andorą oraz opisał plany na najbliższe dni.
– Przez kilka godzin po tym urazie ból był nie do zniesienia, jednak w Polsce sprawa została wyolbrzymiona.

– My w każdym meczu gramy o wygraną. Oczywiście spotkanie z Andorą będzie wyjątkowe, ponieważ to nasz ostatni sprawdzian przed turniejem. Mam nadzieję, że wszystko będzie odpowiednio funkcjonowało.
– Mamy się zrelaksować, spędzić czas z rodziną i odpoczywać. Każdy inaczej będzie go sobie organizował. Ja chcę poświęcić go swoim dzieciom.
Wawrzyniak odpowiedział na pytanie, jak wielką rolę w kadrze odgrywa trio z Dortmundu.
– Wszyscy mówią o zawodnikach Borussii Dortmund, którzy mieli duży wpływ na sukcesy niemieckiego zespołu. Nie możemy jednak zapominać, że to drużyna jest kluczem do sukcesu. Wszyscy chcielibyśmy, aby oni przenieśli dobrą grę z klubu na reprezentację. Często jednak takie turnieje kreują nowe gwiazdy. Chciałbym, aby tak było w naszym wypadku. Dobra postawa na dużej imprezie niesie ze sobą liczne korzyści.










