Jakub Wawrzyniak został powołany do reprezentacji w trybie awaryjnym, w skutek kontuzji Macieja Sadloka. Obrońca Legii nie zamierza robić z tego powodu problemów.
Wawrzyniak nie czuje się gorszy, ale wręcz przeciwnie, jest zadowolony, że będzie miał okazję powrotu do reprezentacji.
– Debiutuję w kadrze Smudy i dla mnie nie ma absolutnie żadnego znaczenia, czy będę powoływany w pierwszej czy w drugiej turze. Najważniejsze, że będę miał okazję zagrać w biało-czerwonych barwach – skomentował decyzję selekcjonera.
Przed reprezentacją Polski mecze z Francją i Argentyną. Obie drużyny nie przyjadą na Łazienkowską w najmocniejszych składach. Wawrzyniak uważa, że nawet w okrojonej kadrze, nadal są to światowe potęgi.
– Bez względu na to jacy piłkarze przyjadą do Warszawy, nie można tego składu nazywać rezerwowym. Obydwa zespoły to przecież potęgi piłkarskie. W tych drużynach są świetni zawodnicy, którzy z pewnością dadzą z siebie wszystko, żeby z Polską nie przegrać – stwierdził Wawrzyniak.










