Marcin Wasilewski jest niewątpliwie jednym z najbardziej pechowych piłkarzy. Wydawało się, że boczny obrońca Anderlechtu problemy ma już za sobą, jednak zawodnik przeszedł kolejną operację, która wykluczy go z gry.
Przypomnijmy, że przed rokiem Wasilewski doznał bardzo groźnej kontuzji po chamskim faulu Axela Witsela podczas meczu Anderlechtu ze Standardem Liege. Dokładniej chodzi o otwarte złamanie nogi. Przez ten uraz Polak musiał opuścić cały sezon i poświęcić go na rehabilitacje, zdążył nawet zagrać kilka minut w ostatnim meczu rundy wiosennej. Wydawało się, że jego forma będzie ciągle zwyżkować i na początku przyszłych rozgrywek osiągnie optymalną dyspozycję, los chciał jednak inaczej.
Gracz od pewnego czasu uskarżał się na bóle w kontuzjowanej nodze, które uniemożliwiały mu treningi na 100% możliwości. Diagnoza okazała się bardzo bolesna – konieczność kolejnej operacji. Lekarze spekulują, że może oznaczać to koniec kariery reprezentanta Polski! W najlepszym wypadku popularny „Wasyl” wróci do gry, ale jest pewne, że nie osiągnie optymalnej sprawności. Nie wiadomo, jak do tej sprawy odniesie się klub Wasilewskiego – Anderlecht Bruksela – rozważane jest nawet rozwiązanie kontraktu z defensorem. Polskim kibicom na pewno trudno będzie się pogodzić z utratą tak ważnego gracza dla naszej reprezentacji.










