W ramach eliminacji do mistrzostw świata w Brazylii Czarnogóra podejmowała u siebie San Marino. Gospodarze bez problemów zdobyli komplet punktów.
Na stadionie w Podgoricy gospodarze podejmowali outsidera grupy H. Wszystko poszło zgodnie z przewidywaniami, reprezentacja z Bałkanów pokonała przyjezdnych.

Do 10. minuty oddano trzy strzały na bramkę gości, którzy nie mogli wyjść spoza własnej połowy. Po kwadransie gry swoją piątą bramkę dla reprezentacji zdobył Andrija Delibasić, zachowując zimną krew w polu karnym gości. Kolejne trafienie również zaliczył Czarnogórzec, który po półgodzinie gry podwyższył wynik na 2:0. Gracz Rayo skutecznie zastąpił niemogącego zagrać Mirko Vucinicia, który pauzuje za kartki.
Druga połowa to ciągłe oblężenie pola karnego przyjezdnych. Na 20 minut przed końcem Elsad Zverotić podwyższył wynik do różnicy trzech bramek. Ten rezultat pozwolił trenerowi gospodarzy wprowadzić na murawę paru mniej grających w reprezentacji zawodników, jak np. Lukę Dordevicia, który zaliczył asystę przy strzale Zveroticia, oraz debiutantów, takich jak Ivan Kecojević i Igumanović, dając im szansę gry. W 80. minucie po uderzeniu 26-letniego Igumanovicia słupek uratował drużynę z Półwyspu Apenińskiego. Ostatnie minuty to próby Czarnogórców, niestety, nieprzypieczętowane czwartą bramką.
Po tym zwycięstwie podopieczni Branko Brnovicia objęli lokatę lidera swojej grupy z dziesięcioma punktami zdobytymi w czterech spotkaniach. Jedyne oczka stracili w spotkaniu z Polską.










