Od rozpoczęcia Copa America dzieli nas już tylko kilkadziesiąt godzin. Cały turniej, jak i jego otoczka, zapowiada się niezwykle ciekawie. Fanów futbolu, nie tylko tego rodem z Ameryki Południowej, czekają ponad trzy tygodnie wspaniałych piłkarskich emocji.
Południowoamerykański czempionat po raz dziewiąty odbędzie się w Argentynie. Ostatni turniej w tym kraju miał miejsce w 1987 roku i „Albicelestes” spisali się wówczas poniżej oczekiwań, zajmując miejsce poza podium. W pozostałych siedmiu turniejach na własnym terenie Argentyńczycy grali zdecydowanie lepiej. Siedem razy doszli bowiem do finału, przegrywając w nim tylko raz (w 1916 roku lepszy okazał się Urugwaj). Cel na tegoroczny czempionat będzie bardzo podobny. Nikt w Argentynie nie wyobraża sobie, żeby ta reprezentacja nie zdobyła głównego trofeum. Wszyscy Argentyńczycy liczą na zdetronizowanie Brazylii i rewanż za poprzednie dwa turnieje, w których „Canarinhos” ogrywali w finałach właśnie tegorocznych gospodarzy.
Oprócz dziesięciu południowoamerykańskich drużyn, które występują w prawie każdej edycji Copa America, organizatorzy zaprosili do udziału w turnieju reprezentacje Meksyku i Japonii. Gracze z Ameryki Północnej przysyłają na Copa rezerwy, Japonia z powodu wiosennego kataklizmu wycofała się z udziału w turnieju. Dość długo trwały spekulacje na temat tego, kto zastąpi zawodników z Kraju Kwitnącej Wiśni. Propozycję dostali mistrzowie świata i Europy, Hiszpanie, którzy jednak odmówili. Ostatecznie w turnieju wystąpi Kostaryka, która… również do Argentyny wysyła rezerwy. Zarówno Kostaryka, jak i Meksyk grały bowiem w Złotym Pucharze CONCACAF, który był dla tych reprezentacji priorytetem. Dwanaście drużyn zostało podzielonych na trzy czterozespołowe grupy. Do ćwierćfinałów awansują po dwie najlepsze ekipy z każdej z grup i dwa zespoły z trzecich miejsc z najlepszym bilansem. Przez 24 dni trwania turnieju rozegranych zostanie więc 26 spotkań.
Mecze tegorocznego Copa America rozgrywane będą na ośmiu stadionach w ośmiu miastach na północy i w centrum kraju. Mecz inauguracyjny, w którym Argentyna zmierzy się z Boliwią, rozegrany zostanie w La Placie na Estadio Ciucad de La Plata, gdzie swoje mecze ligowe rozgrywa między innymi miejscowe Estudiantes. Finał turnieju odbędzie się na największej arenie tego czempionatu, mieszczącym ponad 57 tys. widzów Estadio Monumental Antonio Vespucio Liberti, który jest narodowym stadionem reprezentacji Argentyny. Gospodarze mają nadzieję, że arena ta okaże się bardziej szczęśliwa dla reprezentacji, niż dla klubu, który rozgrywa tam swoje mecze. Mowa bowiem o River Plate Buenos Aires, które w przyszłym sezonie zagra jedynie w drugiej lidze.
Główny faworyt w tym roku jest tylko jeden, Argentyna. O trzecie zwycięstwo z rzędu powalczy także Brazylia, a dobry występ na zeszłorocznym mundialu w roli jednego z faworytów stawia również Urugwaj. Na mistrzostwach świata dobrze zaprezentowały się także Paragwaj i Chile, mocny skład ma również Boliwia. W całym turnieju możemy liczyć na wiele pięknych bramek, porywających spotkań, wielkich porażek i spektakularnych spotkań. Będzie ciekawie!










