Nemanja Vidić wystąpił w niedzielnym spotkaniu z Valerengą po ponad ośmiu miesiącach rozbratu z futbolem. Serb ostatni raz w koszulce United wybiegł na boisko w grudniu 2011 roku podczas meczu Ligi Mistrzów z FC Basel, w którym doznał poważnej kontuzji kolana.
Były obrońca Spartaka Moskwa opowiedział o swoich wrażeniach po meczu z Valerengą Oslo zremisowanym przez wicemistrzów Anglii 0:0.
– Czuję się dobrze. Wiadomo, że po ośmiu miesiącach przerwy trzeba na nowo przyzwyczaić się do gry, ustawiania się na boisku. Kondycyjnie nie wygląda to jeszcze tak, jak bym chciał, ale to kwestia paru tygodni, zanim wrócę do dawnej formy. Mimo wszystko jestem zadowolony – mówił Nemanja Vidić.
– Nie odczuwałem bólu w kolanie, tak naprawdę czułem się na boisku bardzo dobrze. Mam nadzieję, że kolejne mecze będą coraz lepsze. Pół roku rozbratu z piłką nożną było frustrującym okresem. Starałem się wykorzystać ten czas jak najefektywniej. Ciężko pracowałem, by po powrocie grać tak samo dobrze jak przed kontuzją.
– Każdy sportowiec jest narażony na urazy. Mam nadzieję, że mam to już za sobą i czekają mnie już tylko lepsze dni. Mecz z Valerengą był pierwszym dla wielu piłkarzy, w tym dla mnie. To był dobry test. Wynik nie był taki, jakiego oczekiwaliśmy, ale pomimo to stworzyliśmy wiele sytuacji strzeleckich – podsumował Vidić.
W kolejnym spotkaniu Manchester United zmierzy się z Barceloną.
– Barcelona będzie dużo trudniejsza. Potrzebujemy tych przedsezonowych meczów. Zdajemy sobie jednak sprawę, że to gra towarzyska, a nie pucharowa czy ligowa. Rok temu pokonaliśmy Katalończyków w meczu towarzyskim, a później przegraliśmy w finale Ligi Mistrzów. Wolelibyśmy, by było odwrotnie – zakończył serbski defensor „Czerwonych Diabłów”.










