Holenderski piłkarz Arsenalu Londyn trzy miesiące po przegranej jego drużyny z FC Barcelona nadal krytykuje zachowanie Katalończyków.

Van Persie w rewanżowym meczu 1/8 finału Ligi Mistrzów otrzymał czerwoną kartkę. Sędzia, Massimo Busacca, ukarał go drugim żółtym kartonikiem za kopnięcie piłki w kierunku bramki Victora Valdesa po gwizdku. Na nic zdały się tłumaczenia piłkarza, który miał prawo nie słyszeć go na stadionie, na którym zasiadło prawie 90 tysięcy kibiców Barcelony. Rozgoryczony Holender musiał opuścić boisko, a jego Arsenal przegrał 1:3.

Niemal trzy miesiące po tych wydarzeniach 28-letni piłkarz w wywiadzie dla telewizji Nederland 1 wrócił do tego meczu. – Zawsze, kiedy mieli wątpliwości odnośnie do decyzji sędziego, natychmiast biegli do niego i otaczali z każdej strony. Każdy faul ich zdaniem powinien skończyć się co najmniej żółtą kartką dla nas. Tego rodzaju zachowanie bardzo mnie denerwuje. Ludzie oglądający spotkanie w telewizji nie chcą patrzeć na tego typu walkę. Nie mogę zrozumieć, dlaczego taki team jak Barcelona pilnuje sędziów, zamiast zamknąć wszystkim usta i skupić się na graniu w piłkę – powiedział van Persie. Dodał również, że takie zachowanie charakteryzuje między innymi piłkarzy Chelsea; zespół, który Holender wrzuca do jednego worka z Barceloną.
Robin van Persie w niedawno zakończonym sezonie Premier League w 25 spotkaniach strzelił 18 bramek. Na swoim koncie ma także 2 bramki w Lidze Mistrzów, 3 w Pucharze Ligi Angielskiej i 2 w Pucharze Anglii.











