Czyli koszmaru Tomasza Kuszczaka ciąg dalszy. 39-letni Holender doszedł do wniosku, że jest jeszcze w stanie pograć na wysokim poziomie kolejny rok, zdecydował się więc podpisać umowę przedłużającą jego pobyt w zespole „Czerwonych Diabłów” na następne 12 miesięcy.
Obecny kontrakt Holendra obowiązuje do końca obecnego sezonu. Pierwotnie golkiper planował zakończyć karierę po jego wygaśnięciu. Po przemyśleniu sprawy uznał jednak, iż jest jeszcze w stanie bronić na wysokim poziomie. Zapytany o motywy swojej decyzji mówi:
─ Chciałbym grać, więc zdecydowałem się podpisać kolejny kontrakt. Klub chce, abym został, a ja jestem tu szczęśliwy. Moja forma jest dobra, czuję, że dam radę grać dla United.
Były golkiper Ajaksu i Juventusu od dłuższego czasu boryka się z kontuzjami. Najpierw stracił początek sezonu z powodu kontuzji palca, potem miał problemy z kolanem. Opuścił również kilka kolejek ze względu na opiekę nad chorą żoną.
Drugim bramkarzem Manchesteru United jest Tomasz Kuszczak. Podczas absencji Holendra, to właśnie „Kusza” stał między słupkami, zbierając na ogół bardzo pochlebne recenzje. Kiedy jednak van der Sar jest zdrowy, sir Alex Ferguson nie ma wątpliwości, kto powinien stać między słupkami. Czy w wyniku decyzji Holendra polski bramkarz „przemęczy się” kolejny rok, czy będzie chciał odejść z Old Trafford?










