Współgospodarz Euro 2012, Ukraina, w towarzyskim spotkaniu rozgrywanym na jednej z aren przyszłorocznych mistrzostw Europy w Charkowie zmierzył się z ekipą Urugwaju. Choć to gospodarze pierwsi objęli prowadzenie, ostatecznie to ci drudzy cieszyli się po końcowym gwizdku sędziego. Mecz mógł się podobać, ponieważ oba zespoły prezentowały ładną dla oka, ofensywną piłkę, przez co kibice zobaczyli aż pięć bramek.
Choć to Urugwaj był minimalnym faworytem, to gospodarze objęli pierwsi prowadzenie i to w jaki sposób. Kibice na trybunach przecierali oczy ze zdumienia, gdy 15 sekund po rozpoczęciu spotkania Andrij Jarmolenko dał prowadzenie gospodarzem płaskim strzałem w lewy róg bramki. Piękna, składna akcja Ukraińców. Obrona urugwajska zachowała się w tej akcji zdecydowanie zbyt pasywnie. Goście od razu rzucili się do szaleńczych ataków, lecz wyśmienicie spisywali się ukraińscy obrońcy. Jednak w 10. minucie to nasi sąsiedzi ze Wschodu ponownie oddali bardzo groźny strzał, który z problemami wybronił Fernando Muslera.
W 20. minucie Andriej Woronin zdecydował się na strzał z okolicy pola karnego, ale uderzył niecelnie. Z biegiem czasu Ukraina zyskiwała coraz to większą przewagę, przez co goście mieli problemy z wyjściem z własnej połowy. W 28. minucie gospodarze przeprowadzili składny kontratak, jednakże zabrakło dobrego, ostatniego podania ze strony Woronina. Trzy minuty później Urugwaj, praktycznie zamknięty we własnym polu karnym, z trudem zażegnał niebezpieczeństwo ze strony Ukraińców. W 34. minucie za faul w środku pola pierwszą żółtą kartę na stadionie w Charkowie obejrzał Sebastian Eguren. Pięć minut później niecelnie z rzutu wolnego uderzał Luis Suarez.
Z kolei 180 sekund przed końcem pierwszej połowy strzelał Konopianka, jednak jego strzał był bardzo niecelny i Muslera mógł ze spokojem kontrolować lot piłki. Ku zaskoczeniu gospodarzy, dosłownie minutę potem wyrównał Alvaro Gonzalez, który zdecydował się na strzał zza pola karnego. Należy dodać, że spory udział przy utracie tego gola miał bramkarz gospodarzy, Ołeksandr Szowkowski. Gdy już wydawało się, że pierwsza połowa zakończy się remisem, po akcji prawym skrzydłem piłka dotarła do niepilnowanego Konopianki, który uderzył nie do obrony, pod poprzeczkę.
Początki drugiej części spotkania to niemal kompletna dominacja Ukrainy, jednak Muslera kapitalnie wybronił najpierw strzał zza pola karnego Woronia, a następnie dobitkę Jarmolenki. Po niecałym kwadransie mecz się wyrównał, swoje sytuacje mieli Cristian Rodriguez oraz Edison Cavani. W 60. minucie wprost na głowę Diego Lugano z rzutu wolnego dośrodkował Luiz Suarez i mieliśmy remis. Chwilę po wyrównaniu piekielnie mocny strzał z około 30 metrów obronił Muslera, który wybił futbolówkę na rzut rożny.
Kolejne minuty toczyły się pod dyktando gospodarzy, jednak ich ataki nie przynosiły żadnych wymiernych efektów w postaci gola. Pod koniec spotkania goście z Ameryki Południowej starali się przejąć inicjatywę, czego efektem była bramka zdobyta przez Abela Hernandeza w 87. minucie spotkania. Mimo prób Ukraińców, wynik nie uległ już zmianie i to „Ursusi” cieszyli się ze zwycięstwa.










