W hicie ukraińskiej Premier Ligi Szachtar Donieck zwyciężył na własnym obiekcie Dynamo Kijów 2:0 (0:0). Za sprawą tego zwycięstwa „Górnicy” zrównali się punktami ze stołecznym rywalem, jednak dzięki lepszemu bilansowi bezpośrednich gier to podopieczni Mircei Lucescu usadowili się na fotelu lidera.
Przed tym spotkaniem Dynamo plasowało się na pozycji lidera ukraińskiej Premier Ligi, mając po 25 seriach spotkań aż 67 punktów na swoim koncie. Szachtar zgromadził trzy oczka mniej i dlatego podopiecznych Mircei Lucescu w starciu ze stołecznym zespołem interesowała wyłącznie wygrana. Nic więc dziwnego, że na Donbass Arenie próżno dziś było szukać pustego krzesełka.

Gospodarze rozpoczęli ten mecz bez swojego najlepszego snajpera, Jewhena Selezniowa, który zasiadł na ławce rezerwowych. Oprócz niego w gronie zmienników znaleźli się także m.in. Razvan Rat i Douglas Costa. Z kolei opiekun Dynama, Jurij Siomin, postawił na defensywną taktykę, decydując się na pozostawienie poza wyjściową jedenastką Artioma Miłewskiego, Andrija Szewczenki, Ołeksandra Alijewa oraz Admira Mehmediego.
Jako pierwsi jednak groźnie zaatakowali przyjezdni. W 6. minucie Brown Ideye uruchomił Olega Gusiewa, jednak ten z ostrego kąta trafił w dobrze ustawionego Andrija Pjatowa. Chwilę później sędzia Jurij Waks ukarał żółtą kartką Denisa Harmasza, który ostro potraktował swojego reprezentacyjnego kolegę, Wiaczesława Szewczuka.
„Górnicy” z Doniecka zagrozili bramce strzeżonej przez Ołeksandra Szowkowskiego w 10. minucie gry. Z dystansu uderzył Darijo Srna, lecz golkiper Dynama przeniósł futbolówkę na rzut rożny. Następnie niebezpieczeństwo zażegnał Betao, wybijając piłkę wstrzeloną w pole karne przez Szewczuka.
W 27. minucie znów dobrze zachował się Srna. Tym razem kapitan Szachtara potężnie zacentrował w „szesnastkę” Dynama, Szowkowski nie zdołał złapać piłki, lecz z dobitką nie zdążył Luiz Adriano i na tablicy świetlnej nadal utrzymywał się bezbramkowy remis. 120 sekund później Chorwat otrzymał podanie od Szewczuka i strzelił pół metra obok słupka.
Na siedem minut przed końcem pierwszej połowy zakotłowało się pod bramką Pjatowa. Najprzytomniej w tej sytuacji zachował się Andrij Jarmolenko, który ograł Williana i oddał strzał. Dobrze jednak postąpił Ołeksandr Kuczer, blokując uderzenie przeciwnika.
120 sekund później wyjątkową głupotą „wykazał się” Harmasz, który odniósł wcześniej uraz i mimo nalegań sędziego nie opuścił placu gry. Waks postanowił ukarać pomocnika Dynama drugą żółtą kartką. Ten werdykt rozsierdził kijowian, którzy nie zgadzali się z decyzją arbitra. Po trwającym kilka minut zamieszaniu na trybuny odesłany został również opiekun gości, Jurij Siomin, a żółtą kartkę obejrzał rezerwowy Ołeksandr Alijew, który miał zmienić właśnie Harmasza.












