W dobrych humorach do swojego ostatniego sprawdzianu przed Euro 2012 przystąpią Ukraińcy. Współgospdarze turnieju czują się pewnie, co potwierdzili w spotkaniu z Estonią. Pokonali oni uczestnika baraży o udział w czempionacie aż 4:0.
Już pierwsza akcja Ukraińców mogła zakończyć się zdobyciem przez nich gola. Środkiem pola popędził Ołeh Husiew, po czym zagrał na skrzydło do Jewhena Konoplianki. Jego strzał wybronił jednak Mikhel Aksalu, a piłkę wybitą pod nogi Maro Devicia zablokował jeden z defensorów. Naturalizowany Serb okazję do rehabilitacji miał już pięć minut później, lecz Andriej Stiepanow skutecznie uniemożliwił mu przyjęcie piłki. 60 sekund później szansę na pokonanie Andrija Piatowa mieli Estończycy. Oliverowi Konsie udało się wywalczyć rzut rożny, po którym dobrze w obronie zagrał Husiew. W 9. minucie współgospodarze Euro 2012 przeprowadzili koronkową akcję. Serhij Nazarenko ładnie wypatrzył wychodzącego na pozycję Andrija Jarmolenkę, a ten uderzył potężnie z 13 metrów, dając Ukrainie prowadzenie. Po 120 sekundach jej przeciwnicy mieli okazję do rewanżu. Ten jednak nie powiódł się nawet po ofiarnej interwencji Jewhena Chaczeridiego. Nim skończył się pierwszy kwadrans, trzecią okazję do pokonania Aksalu miał Dević. Wywalczył tylko rzut rożny, przegrywając kolejny pojedynek ze Stiepanowem.

W 17. minucie Nazarenko próbował obsłużyć dokładnym podaniem Devicia. Ten został powstrzymany, lecz do bezpańskiej futbolówki dopadł Andrij Woronin. Piłkarz moskiewskiego Dynama został zablokowany. 60 sekund później z bardzo ostrego konta uderzył Jarmolenko, ale Aksalu z tym ni to strzałem, ni dośrodkowaniem sobie poradził. Po kolejnych czterech minutach strzelec bramki postanowił przymierzyć z dalszej odległości. Posłał w kierunku estońskiej siatki potężną bombę, która przeleciała nad poprzeczką. W kolejnej akcji Ukraińcy nie wykorzystali rzutu wolnego podyktowanego za faul na Deviciu. W 28. minucie próbkę swoich możliwości pokazał Anatolij Tymoszczuk. Gracz Bayernu Monachium przymierzył zza pola karnego, lecz zabrakło mu dokładności. Po zbyt silnym podaniu Konoplianki do Jarmolenki świetna szansa na poprawę wyniku trafiła się Woroninowi. Mimo braku obecności estońskich obrońców nie trafił do bramki, stojąc trzy metry przed nią.
34. minuta przyniosła Ukraińcom wyśmienitą okazję do podwyższenia rezultatu. Wpadłszy w pole karne Estończyków Jarmolenko został powalony. Sędzia bez mrugnięcia okiem odgwizdał „jedenastkę”. Do piłki podszedł Ołeh Husiew i pewnie umieścił ją w siatce. Chwilę później Aksalu mógł mówić o szczęściu, kiedy strzał Konoplianki niewiele minął słupek jego bramki. Za to w kolejnej akcji estoński bramkarz wykazał się sporym kunsztem, broniąc uderzenia Devicia. 120 sekund później naturalizowany Serb stanął przed kolejną szansą. Rozegrał ładną dwójkową akcję z Woroninem, po czym nie potrafił wcelować w światło bramki. Gdy do końca pierwszej połowy brakowało trzech minut, padł trzeci gol. Po raz kolejny w dogodnej sytuacji znalazł się Dević. Jego próba została zablokowana, lecz dobijający Woronin okazał się skuteczny i na przerwę Ukraina schodziła z trzybramkowym prowadzeniem.











