Dyrektor operacyjny UEFA Martin Kallen oraz dyrektor turnieju w Polsce Adam Olkowicz podczas wtorkowej konferencji prasowej w Warszawie skomentowali poziom zaangażowania i pracę nad organizacją turnieju finałowego mistrzostw Europy 2012.
Dużym plusem dla obydwu gospodarzy jest fakt, iż Euro 2012 cieszyło się zdecydowanie większą popularnością niż chociażby poprzednie mistrzostwa na boiskach Austrii i Szwajcarii. Na stadionach w Warszawie, Poznaniu, Gdańsku i we Wrocławiu zasiadło bowiem ponad 652 tysięcy kibiców z całej Europy, co daje średnio ponad 43,5 tysiąca osób na każdym spotkaniu. Na Stadionie Narodowym w Warszawie mecze grupowe, ćwierćfinał i półfinał oglądało łącznie 272 300 osób, w Gdańsku było 156 659 osób, we Wrocławiu – 116 778, a w Poznaniu na trybunach zasiadło 106 400 kibiców.
– Spotkania na stadionach obejrzało łącznie 44 miliony widzów. Po raz pierwszy sprzedaliśmy 100% biletów. Największą liczbę kibiców odnotowano w Kijowie, gdzie spotkanie Szwecja – Anglia oglądało 64 640 osób. W Polsce najliczniejsza była widownia na meczu otwarcia na Stadionie Narodowym w Warszawie, gdzie zgromadziło się 59 070 widzów. Średnia frekwencja na spotkaniach Euro 2012 wyniosła 46 450 osób – podsumował Martin Kallen.
– Wskaźnik wypełnienia stadionów w stosunku do rozprowadzonych biletów wyniósł 98,6%. To bardzo dobry wynik, biorąc pod uwagę, że część posiadaczy biletów z różnych względów nie mogła z nich skorzystać – zauważył dyrektor operacyjny UEFA.
– Ponad siedem milionów osób odwiedziło oficjalne strefy w miastach gospodarzach podczas trwania turnieju. Podczas poprzednich mistrzostw w Austrii i Szwajcarii frekwencja w strefach kibica wyniosła 4,2 miliona, więc odnotowaliśmy znaczny wzrost. Najwięcej fanów bawiło się w kijowskiej strefie kibica. Mecz finałowy we wszystkich ośmiu miastach obejrzało łącznie 539 tysięcy osób.
– Turniej był szansą na sukces dla nas wszystkich. Dziś możemy powiedzieć, że udało nam się go osiągnąć. Tworzyliśmy jedną drużynę i mamy teraz powody do satysfakcji – dodał Adam Olkowicz.
Więcej informacji na Bialoczerwoni.com.pl









