Takiego widowiska z pewnością oczekiwali wszyscy kibice oglądający finałowe spotkanie KNVB Beker. Drużyny Twente Enschede i Ajaksu Amsterdam stworzyły wspaniałe widowisko na De Kuip.
Zarówno piłkarze „Tukkers”, jak i ich przeciwnicy wyszli na to spotkanie mocno skoncentrowani. Wynikiem tego była spokojna gra w obronie oraz precyzyjnie wyprowadzane podania. Piłkarze w tym spotkaniu nie odstawiali nogi, ale sędzia Blom panował nad przebiegiem pierwszej części spotkania. Pierwszy groźny strzał w tym pojedynku oddał Bryan Ruiz, którego drużyna była gospodarzem tego spotkania. Napastnik Twente ubiegł pilnującego go obrońcę i wyskoczył do piłki, którą wrzucił w pole karne jego kolega. Niestety dla niego i jego drużyny piłka minęła słupek bramki Vermeera.
Później gra toczyła się głównie w środkowej części boiska, a obie drużyny co jakiś czas próbowały kontrataków. W 20. minucie spotkania urwał się obrońcom De Zeeuw i oddał strzał z szesnastego metra boiska. Bramkarz Twente rzucił się jednak w przeciwną stronę i piłka wpadła do siatki. W tym momencie na stadionie było słychać tylko radość kibiców „Joden”.
Po tej bramce piłkarze Ajaksu nabrali wiatru w żagle. Wynikiem tego było podwyższenie prowadzenia na 2:0 przez Ebecilio. Piłkarze Ajaksu rozegrali między sobą fantastycznie piłkę. Gdy ta trafiła do nóg Ebecilio, ten oddał strzał na bramkę Boschkera. Niestety dla drużyny gospodarzy obrońcy nie zatrzymali strzału, a bramkarz nie zdołał skutecznie interweniować. Na twarzach piłkarzy „Tukkers” pojawiło się zmartwienie.
Nadzieję w sercach kibiców przybyłych z Enschede w doliczonym czasie pierwszej połowy rozbudził Wout Brama. Gospodarze przejęli piłkę w środku pola i wyprowadzili kontratak. Piłkę do Bramy podał Ruiz, a jego kolega wyszedł sam na sam z Vermeerem i oddał strzał w jego krótki róg. Strzał był na tyle celny, że wpadł do bramki „Joden”. Więcej sytuacji w tej części spotkania na zdobycie żadna z drużyn nie miała. Piłkarze Twente do szatni schodzili pełni wiary w końcowe zwycięstwo.
Na drugą odsłonę tego widowiska obie drużyny wyszły w pełni skoncentrowane. Podopieczni Michela Preud’homme’a mieli nadzieję, że już na początku meczu uda im się odmienić losy spotkania. Już 11 minut po gwizdku rozpoczynającym drugą połowę kapitalnym strzałem zza pola karnego popisał się Janssen, który zmusił do kapitulacji bramkarza gości. W tym momencie na tablicy wyników widniał wynik 2:2 i wszystko zaczynało się od nowa.
Obie jedenastki przystąpiły do odważniejszych ataków. W jednej akcji Bryan Ruiz otrzymał fantastyczne padanie ze środka boiska od swojego kolegi. Jednak pomimo tego że miał on za plecami obrońców rywali, nie zdołał sięgnąć piłki, którą po interwencji za polem karnym wybił bramkarz Ajaksu. Ajax odpowiedział na tę sytuację strzałem Ebecilio. Piłkarz „Joden” wpadł z piłką w pole karne i mając przed sobą bramkarza, oddał bardzo mocny strzał na bramkę. Niestety dla niego piłka zamiast do bramki trafiła w słupek. Jednak gdyby strzał był celny, bramkarz Twente nie miałby żadnych szans z jego obroną.
Żadna drużyna nie potrafiła później stworzyć sobie tak dogodnej sytuacji. Gra toczyła się w środku boiska, a piłkarze nie mieli pomysłu na grę. Po jednym ze źle wykonanych rzutów rożnych przez Twente Ajax ruszył z kontrą, a zawodnika „Joden”, który wychodził na dogodną sytuację, faulował obrońca Twente. Z taką opinią nie zgadzał się piłkarz gospodarzy, Theo Janssen, który był wyróżniającym się zawodnikiem gospodarzy i za dyskusję z sędzią otrzymał żółtą kartkę. Do końca drugiej części spotkania żadna z formacji ofensywnych nie potrafiła pokonać defensywy rywali. Choć napastnicy mieli ku temu lepsze czy gorsze, to po końcowym gwizdku sędziego na tablicy widniało 2:2.










