Ostatni mecz ćwierćfinałowy za nami. Włosi po rzutach karnych wyeliminowali z turnieju Anglików. Przez większą część spotkania to Italia dyktowała warunki i jej zwycięstwo jest w pełni zasłużone. Poniżej prezentujemy wypowiedzi po tym spotkaniu.
Roy Hodgson żałuje porażki po rzutach karnych.
– Staraliśmy się ze wszystkich sił. Pracowaliśmy tak ciężko, jak tylko można. Mieliśmy problemy kondycyjne – Scott Parker ze ścięgnem Achillesa, a Steven Gerrard ze skurczami. Czy zrobiliśmy wszystko, aby awansować, pozostaje kwestią indywidualnej opinii. Nigdy nie zakładaliśmy gry na rzuty karne.

– Nasza obrona była stanowcza i spisywaliśmy się bardzo dobrze, szczególnie w drugiej części dogrywki. Przetrwaliśmy, ale nie wygraliśmy rzutów karnych. Strzelanie „jedenastek” staje się pewnego rodzaju obsesją w angielskim futbolu, ale na treningach nie można odtworzyć atmosfery i napięcia. Spokój, opanowanie, w jakim Andrea Pirlo wykonał karnego – nie można tego wytrenować.
– Obie drużyny miały swoje szanse. Włosi grali dobrze, ale przez długie momenty myślałem, że mamy interesujący pojedynek taktyczny. Ich całe posiadanie piłki nie przekładało się na forsowanie naszej obrony. Gdybyśmy wygrali, nie mielibyśmy za co przepraszać.
– Konferencje prasowe nigdy nie są łatwe, ale są szczególnie trudne po porażce. Dzisiejsza przegrana w karnych jest tym trudniejsza, że chcieliśmy awansować i wynagrodzić naszych kibiców. Daliśmy z siebie wszystko, ale nie byliśmy wystarczająco dobrzy przez 120 minut. Doszło do karnych, które skończyły się jak zwykle dla Anglii. Odpadamy niepokonani w podstawowym czasie gry, ale wracamy do domu, ponieważ nie potrafimy wygrać karnych.
W wypowiedzi Cesare Prandellego nie zabrakło słów uznania dla Adrei Pirlo za wykonanie rzutu karnego.
– Nie byłem dziś zaskoczony. Wiedziałem, że możemy dominować. Obawiałem się tylko, że po przerwie zostawiliśmy Anglii zbyt dużo miejsca. Mogliśmy zagrać trochę mądrzej. Próbowaliśmy grać w piłkę. Chcieliśmy szybko strzelić gola. Gdybyśmy zdobyli bramkę w regulaminowym czasie gry, to byłby jeszcze lepszy mecz.
– Rzuty karne to loteria, ale moim zdaniem zasłużyliśmy na zwycięstwo. Kiedy Montolivo nie wykorzystał rzutu karnego, zrobiło mi się go żal, bo był dzisiaj jednym z najlepszych zawodników. Oglądałem karne z moim synem. Kiedy do piłki podszedł Andrea Pirlo, byłem bardzo spokojny. To gwiazda i wiedział, co ma zrobić, i to zrobił.
– Prawie 80 procent konkursów rzutów karnych to łut szczęścia. Niektórzy piłkarze przywykli do takiej presji, niektórzy zachowują spokój w takich sytuacjach, ale głównie to tylko szczęście.










