Korona Kielce przegrała z Jagiellonią Białystok 0:1 w meczu 1/8 Pucharu Polski. Po spotkaniu trenerzy obu zespołów wyrazili swoje przemyślenia na temat tej rywalizacji.
Trener Marcin Sasal po tym spotkaniu był bardzo niezadowolony z braku skuteczności swoich piłkarzy, ale mimo to nie uważa, żeby Korona zagrała słabe zawody. Dzięki temu spotkaniu szkoleniowiec dał jasno do zrozumienia, że wyciągnął wnioski z gry zawodników siedzących do tej pory na ławce rezerwowych.

– Moja drużyna chciała wygrać ten mecz i awansować dalej. Z sytuacji bramkowych, jakie mieliśmy, można było ten mecz spokojnie rozstrzygnąć na swoją korzyść. Zaczęło się od okazji Hernaniego z pierwszej połowy, w drugiej były kolejne. Jeśli nie ma skuteczności, to ciężko wygrać spotkanie. Obyśmy nie wpadli w jakiś kryzys, ale myślę, że spokojnie trzeba przez to przejść. Dzisiaj kilku zawodników dostało szanse, czy je wykorzystali, sami państwo widzieliście. Ja na pewno wyciągnę z tego wnioski. Czeka nas jeszcze sześć spotkań ligowych i mam nadzieję, że będziemy dążyć do celu, który wcześniej sobie nakreśliliśmy. W mojej ocenie dzisiejsze spotkanie było w miarę dobre i nie zgadzam się z opinią, że prezentowaliśmy się pozytywnie tylko przez dwadzieścia minut. Jagiellonia strzeliła o jedną bramkę więcej i dlatego wygrała – zakończył Sasal.
Michał Probierz z kolei miał ze swoim zespołem tylko jeden cel – awansować do kolejnej rundy.
– Przystąpiliśmy do tego meczu ze sporymi problemami, ponieważ nie mogliśmy skorzystać z pięciu piłkarzy. Mieliśmy jednak jeden priorytetowy cel – awans do kolejnej rundy i to się udało. Teraz przygotowujemy się do piątkowego meczu z Polonią i tylko na tym skupione są nasze myśli – powiedział zwięźle Probierz.











