Były napastnik reprezentacji Ukrainy i asystent Myrona Markewycza w Dnipro z finału Ligi Europy, który wprowadził Epicentr do Premier Lihi.
Serhij Nahorniak urodził się 5 września 1971 roku w Winnicy. Zaczynał w amatorskich drużynach miasta i w Niwie Winnica, gdzie wyróżniał się szybkością. Jak sam mówi, jako zawodnik Niwy dostał pierwsze powołanie do reprezentacji Ukrainy. Debiutował w niej 7 września 1994 roku w meczu z Litwą i zagrał w kadrze czternaście razy, do 2002 roku.
W 1995 roku próbował sił w moskiewskim Torpedo, ale zadzwonił do niego Wiaczesław Hrozny, wtedy asystent w Spartaku Moskwa, i Nahorniak przeniósł się do Spartaka. Przyznaje, że przyjechał za wcześnie: w pierwszym roku grał u Olega Romancewa, a gdy wrócili Jurań, Kulkow i Szmarow, miejsca w składzie zabrakło. Jesienią 1995 roku przeszedł do Dnipro Dniepropetrowsk, dokąd zaprosił go Iwan Wisznewski, asystent Berndta Stangego i dawny kolega z Niwy. W Dnipro, jak mówi, rozwinął się najlepiej: dwa razy zdobył brąz mistrzostw Ukrainy i zagrał w przegranym 0:1 finale Pucharu Ukrainy z Szachtarem w 1997 roku.
W październiku 1997 roku po barażowym meczu eliminacji mistrzostw świata z Chorwacją wykryto u niego zakazany bromantan. Ukraińska federacja zdyskwalifikowała go; Nahorniak mówił później, że wierzył lekarzowi klubowemu, że stracił przez to rok i że wyciągnął z tego wniosek, by być ostrożniejszym. W 1998 roku przeszedł do Szachtara Donieck, do którego zaprosił go Wałerij Jaremczenko. Zaczął dobrze, ale nie utrzymał miejsca w składzie: gdy trenerem został Wiktor Prokopenko, ten stawiał na piłkarzy sprowadzonych z Rotoru. Po wygaśnięciu kontraktu w 2000 roku wyjechał do Chin, gdzie spędził cztery lata i grał w Shenyang Haishi, Shandong Luneng i Jiangsu Shuntian. Zachwycała go infrastruktura chińskich klubów, a liga miała pięć, sześć drużyn walczących o tytuł. W pierwszym roku uznano go za najlepszego zagranicznego piłkarza tamtejszej ligi. Po powrocie grał w Arsenale Kijów, Wołyni Łuck i Metalurhu Zaporoże, a karierę skończył w amatorskim Irpieniu. W Zaporożu, jak wspomina, zespół zajął miejsce w pierwszej dziesiątce, doszedł do finału Pucharu Ukrainy i zdobył prawo gry w Pucharze UEFA.
Po zakończeniu kariery zajął się biznesem, a jako ekspert pojawiał się w studiu „Profutbol”. W 2009 roku mówił, że po kilku miesiącach przerwy od piłki coś znowu zaczęło go do niej ciągnąć.
W czerwcu 2014 roku został asystentem Myrona Markewycza w Dnipro, odpowiedzialnym za akcje ofensywne. Zespół dotarł do finału Ligi Europy 2014/2015. Nahorniak wspomina to jako wynik, który dał mu smak pracy trenerskiej; w finale zabrakło niewiele do wygranej. W 2016 roku opuścił Dnipro razem z Markewyczem, gdy klub zaczynał mieć kłopoty finansowe.
Od 2019 roku prowadził juniorskie reprezentacje Ukrainy (U-16, U-17, U-18, U-19). Gdy epidemia ograniczyła ich mecze i zajęcia, ofertę złożył mu prezydent klubu Epicentr, Iwan Czornonoh. Umowa z federacją zabraniała łączyć obie funkcje, więc na początku był konsultantem klubu. Od 2 września 2022 roku jest oficjalnie pierwszym trenerem Epicentru z Kamieńca Podolskiego, klubu młodego, założonego niedawno, który z poziomu amatorskiego doszedł do zawodowego futbolu.
Latem 2022 roku, gdy po wybuchu wojny futbol wznowił grę, jak mówi, praktycznie stworzono nową drużynę. W I lidze Epicentr zajął w sezonie 2022/2023 szóste miejsce, rok później czwarte i grał w barażach o miejsce w ekstraklasie, a w sezonie 2024/2025 wygrał ligę. Awans zapewnił 2 maja 2025 roku wygraną 1:0 w Kijowie z YUKSĄ, a mistrzostwo 10 maja, wygrywając 2:0 z Połtawą. Dla klubu był to pierwszy awans do ekstraklasy w historii.
W debiucie w ekstraklasie Nahorniak przyznał, że różnica poziomu jest ogromna: intensywność i gra z piłką są dużo lepsze niż w I lidze. Początek sezonu 2025/2026 był trudny, wiosną zespół był stabilniejszy po zimowych wzmocnieniach i zakończył rozgrywki na dziesiątym miejscu, utrzymując się. Trener powiedział, że nigdy wcześniej, jako piłkarz ani trener, nie walczył o utrzymanie, i że to inny poziom odpowiedzialności.
W I lidze Epicentr, jak mówił Nahorniak, grał w „swój kombinacyjny styl”. Na starcie ekstraklasy, po porażce 1:4 z Dynamem Kijów, trener nie chciał się cofnąć w obronie: wolał stracić cztery gole i zebrać doświadczenie, niż zagrać „autobusem”. Przyznał też, że zespół nie wytrzymywał jeszcze intensywności ekstraklasy, a błąd w ustawieniu obrony przy wbieganiu rywali był jego winą.
Klub od początku zapowiedział, że w czasie wojny nie będzie szczodrego finansowania. Nahorniak mówi, że wybiera drogę wolnych zawodników i piłkarzy, którzy nie są potrzebni gdzie indziej. Wadym Sydun, wychowanek Karpat Lwów, przyszedł bez odstępnego i po pół roku zaczął strzelać w ekstraklasie, a Ołeksandr Klymeć przyszedł z Karpat kontuzjowany i, jak podkreśla trener, wszystko zawdzięcza własnej pracy. Ponad połowa zawodników z drogi do ekstraklasy dalej gra w Epicentrze. Andrij Bezhenar został jedynym zawodnikiem z amatorskiej drużyny, który dotarł do ekstraklasy.
Piłkarzom często wygłasza wykłady o tym, czego unikać; przywołuje kariery utalentowanych zawodników, którzy nie wykorzystali swoich możliwości.
W sezonie 2026/2027 Epicentr najczęściej grał 4-1-4-1, a w pojedynczych meczach 3-4-3, 5-4-1, 3-5-2 i 4-4-1-1.
„Nie chcę grać w taki futbol: niech lepiej wpuścimy cztery gole, ale zdobędziemy doświadczenie.” (19-27, sierpień 2025)
„Nie krzyczymy głośno o swoich ambicjach, tylko spokojnie i stopniowo idziemy do przodu.” (Tribuna.com, styczeń 2026)
10
meczów
0,90
punktu na mecz
2
zwycięstwa · 3 remisy, 5 porażek
| Okres | Klub | Pkt/mecz | |||
|---|---|---|---|---|---|
| od sierpnia 2025Ukraińska Premier Liha | Ukraińska Premier Liha | 10 | 2-3-5 | 0,90 |