Trener z Pomorza, który wprowadził Radunię Stężyca do II ligi i do baraży o I ligę, a wcześniej budował GKS Przodkowo i Bałtyk Gdynia.
Sebastian Letniowski urodził się 2 września 1975 roku, pochodzi z Gdańska i jest wychowankiem Gedanii. Jako piłkarz grał najwyżej w dawnej III lidze. Zrozumiał, że wielkiej kariery nie zrobi, więc skupił się na futsalu, piłce plażowej i siatkonodze. Przez szesnaście lat pracował na gdańskim lotnisku, gdzie zespół futsalowy grał w mistrzostwach portów lotniczych. Z hali przeszedł do beach soccera, w którym był królem strzelców ekstraklasy, a w futsalowej ekstraklasie występował w Red Devils Chojnice. Grał też w reprezentacji Polski w piłce plażowej, a w parze z Tomaszem Bronerem wygrał mistrzostwa Polski w siatkonodze plażowej i pojechał na mistrzostwa świata do Dubaju.
Jako zawodnik GKS Przodkowo, swojego późniejszego pierwszego klubu jako trener, zagrał w 2006 roku w barażu o IV ligę z Unią Tczew. Rewanż Przodkowo uratowało golem w czwartej minucie doliczonego czasu i awansowało.
Karierę trenerską zaczynał w Przodkowie. Najpierw szkolił tam młodzież i grał w IV lidze, a przez pięć lat do 2017 roku prowadził pierwszy zespół, który w sezonie 2016/2017 zajął szóste miejsce w III lidze.
W czerwcu 2017 roku przeszedł do Bałtyku Gdynia po Dariuszu Mierzejewskim, którego zespół o włos przegrał walkę o II ligę. Przejmował drużynę w trakcie „wietrzenia szatni”: z poprzedniego składu zostało trzech zawodników. Sprowadził piłkarzy, których znał, i kilku wychowanków, a zespół długo liczył się w walce o awans w sezonie 2017/2018. W Bałtyku grał jego starszy syn Juliusz, który po sezonie z dziesięcioma golami i siedmioma asystami przeszedł do Bytovii Bytów, a stamtąd do Lecha Poznań. Po nim do Gdyni sprowadził młodszego, Jakuba. Przed meczem w Kaliszu zapowiedział karę pieniężną dla każdego, kto zobaczy głupią żółtą kartkę, a zobaczył ją właśnie Juliusz. W szatni, jak mówił, to Julek obrywał pierwszy, a dopiero później reszta. Sezon 2018/2019 był słabszy: kolejna rewolucja kadrowa sprawiła, że na inaugurację wiosny w osiemnastce znalazło się dwunastu młodzieżowców, w tym sześciu juniorów.
Latem 2019 roku objął KP Starogard Gdański, ale został zwolniony w połowie rundy jesiennej.
W styczniu 2020 roku zastąpił Ireneusza Stencla w Raduni Stężyca, który prowadził ją od siedmiu i pół roku. Radunia jako jedyny trzecioligowiec nie przegrała jesienią żadnego meczu, a nowy trener zadeklarował cel: awans do II ligi. Trenowano pięć razy w tygodniu, we wtorki i czwartki dwa razy dziennie. Awans stał się faktem 19 czerwca 2021 roku, gdy Radunia wygrała 10:0 w Przodkowie, u jego byłego klubu, a sześć goli strzelił Dawid Cempa. Dla klubu, który pięć sezonów wcześniej grał w okręgówce, był to historyczny debiut na szczeblu centralnym. Na boisku w tym meczu grał Jakub Letniowski.
W debiutanckim sezonie II ligi, 2021/2022, Radunia dotarła do baraży o I ligę i przegrała w nich 0:1 z Ruchem Chorzów. Jak relacjonował syn Juliusz, grający później w Ruchu, w Chorzowie wspominano ten mecz jako najcięższy od lat. Sam trener przyznał później, że zabrakło mu wiary w to, że Radunia może awansować wyżej. Z tego zespołu do wyższych lig przeszli m.in. Przemysław Szur (Ruch Chorzów), Wojciech Jakubik, którego wyciągnął z rezerw, Wojciech Fadecki oraz jego syn Jakub (ŁKS Łódź). Sezon 2022/2023 zaczął się źle, a po czterech kolejkach Radunia miała dwa punkty. Letniowski podał się do dymisji 14 listopada 2022 roku, jego następcą został Ostap Markewycz.
Od lipca 2023 roku prowadził trzecioligową Cartusię 1923 Kartuzy. Przejął praktycznie nową drużynę o średniej wieku około dwudziestu trzech lat, bo z podstawowej jedenastki odeszło siedmiu graczy. Grała trójką środkowych obrońców, z których żaden wcześniej nie występował na tej pozycji, a kilku pomocników trzeba było przekwalifikować. Dawid Szałecki, który rok wcześniej grał jako środkowy obrońca i nie strzelił gola, na półmetku sezonu miał dziesięć bramek. Od końca stycznia zabronił graczom testów w innych klubach.
10 kwietnia 2024 roku wrócił na szczebel centralny: zastąpił Przemysława Gomułkę w drugoligowej Olimpii Elbląg, którą zastał w rozsypce. W siedmiu meczach zdobył siedem punktów i utrzymał ją w lidze. Latem zbudował zespół od zera, ściągając znanych sobie piłkarzy, m.in. Wojciecha Fadeckiego, Radosława Stępnia, Kacpra Tułowieckiego, Łukasza Bogusławskiego i Mateusza Kuzimskiego. Olimpia nie wygrała jednak żadnego meczu w nowym sezonie i 28 sierpnia 2024 roku, po porażce 0:3 z Wieczystą Kraków, Letniowski przestał być jej trenerem.
Odrzucał już oferty pracy spoza Pomorza, bo, jak mówi, jest trenerem z Pomorza.
Letniowski stawia na młodych graczy, którzy zasługują na minuty, nie na tych, którzy są młodzieżowcami z przepisu. Mówi wprost, że nie lubi wpuszczać kogoś tylko dlatego, że jest młodszy. Chce, żeby po rundzie dwóch jego piłkarzy awansowało na szczebel centralny i to uważa za większy sukces niż piąte miejsce w tabeli.
Buduje zespoły z ludzi, których zna, i nie boi się przekwalifikowywać zawodników: w Cartusii kilku pomocników zmienił pozycję, a trzech środkowych obrońców grało tam po raz pierwszy. Młodym tłumaczył, że w III lidze jest mniej grania, więcej walki fizycznej i charakteru. Z synami pracował różnie: Juliusz potrzebował dużo swobody i nie dało się go zamknąć w taktyce, Jakub był zadaniowcem, który perfekcyjnie wykonuje założenia.
Najlepiej czuje się blisko domu, na Pomorzu, i nie szuka wyższego szczebla za wszelką cenę. Kurs UEFA Pro kończył razem z Szymonem Grabowskim i Dawidem Szulczkiem.
„Każdy by chciał pięknej gry, ale na tym poziomie trzeba przede wszystkim myśleć o podstawach.” (Twoja Gdynia, marzec 2019)
„Jako trener nie lubię takiej sytuacji, gdy wpuszczam kogoś dlatego, że jest młodszy, a nie dlatego, że zasługuje na grę.” (Pomorski ZPN, marzec 2024)
14
meczów
0,64
punktu na mecz
1
zwycięstwo · 6 remisów, 7 porażek
| Okres | Klub | Pkt/mecz | |||
|---|---|---|---|---|---|
| 20242 liga | 2 liga | 14 | 1-6-7 | 0,64 | |
| 2020–20222 liga | 2 liga | 56 | 23-9-24 | 1,39 |