Portugalczyk, który zaczynał jako trener przygotowania fizycznego; w 2024 roku wygrał z Zamalekiem Puchar Konfederacji CAF.
José Manuel Martins Teixeira Gomes urodził się 28 sierpnia 1970 roku w Matosinhos, tuż przy Porto. Jako chłopiec zakradał się na stadion Antas, żeby oglądać treningi FC Porto, bo nie dostawał na to pozwolenia, i liczył na to, że jakiś nieznajomy dorosły w kolejce powie, że jest z nim. Grał w juniorach trzecioligowego Valadares, po służbie wojskowej uznał, że jego poziom jest za niski, i poszedł na studia wychowania fizycznego. Jako piłkarz grał tylko w okręgówce i III lidze.
Na studiach opuszczał zajęcia, żeby oglądać otwarte treningi Bobby'ego Robsona w Porto w sezonie 1994/1995. Robson miał wtedy ponad 60 lat i, jak wspomina Gomes, krzyczał na skrzydłowego Antónia Folhę za błędy w ćwiczeniu, a po chwili, gdy ten zrobił je dobrze, padł na kolana z podniesionymi rękami i wołał „fantastic”. Ten obraz Gomes nazywa wzorem szacunku do zawodu i to wtedy postanowił, że kiedyś będzie pracował w Anglii. Na Euro 1996 pojechał z przyjaciółmi do Anglii i odwiedził obóz reprezentacji Portugalii, ale nie polował na autografy, bo uważał, że wkrótce sam będzie pracował z reprezentantami.
Pierwszą okazję dał mu w 1995 roku António Jesus w Paços de Ferreira, gdzie Gomes został trenerem przygotowania fizycznego. Po tygodniu Jesus zapytał, czy chce być trenerem. Gomes odpowiedział, że tak, ale potrzebuje dziesięciu lat nauki. Tyle też minęło: w 2003 roku, po latach w Gil Vicente, Paços i Benfice, gdzie poznał Jesualda Ferreirę, objął Paços jako pierwszy trener. Przegrał siedem z pierwszych ośmiu meczów i został zwolniony. Dziś mówi, że nie był gotowy na rozmowy z zarządem. Potem prowadził Aves, Leixões, União Leiria, Moreirense i jeszcze raz Aves.
W 2008 roku Jesualdo Ferreira zabrał go do FC Porto jako asystenta, po Carlosie Azenhie. Przez cztery lata pracowali razem w Porto, Maladze i Panathinaikosie. Gomes nie traktował powrotu do roli asystenta jako kroku wstecz: w klubie, na którego treningi chodził jako student, rywalizował w Lidze Mistrzów z Chelsea, Manchesterem United i Arsenalem. Wrócił do samodzielnej pracy w styczniu 2013 roku w węgierskim Videoton, z którym był drugi i czwarty w lidze. Porównywał ten klub z Paços, gdzie 17 działaczy żyło problemami klubu, a w Videoton, jak mówi, właściciel nie znał nawet przepisów gry. Od 2014 roku prowadził saudyjskie Al-Taawoun, a w sierpniu 2016 roku z Al-Ahli wygrał Superpuchar Arabii Saudyjskiej, rozegrany w Londynie na stadionie Fulham: 1:1 z Al-Hilal i 4:3 w rzutach karnych. Po zwolnieniu z Al-Ahli w październiku przejął na kilka miesięcy Baniyas w Emiratach, a w marcu 2017 roku wrócił do Al-Taawoun.
W czerwcu 2018 roku wrócił do Portugalii, do Rio Ave. Klub wymienił niemal cały skład: został pięciu, sześciu zawodników, Gomes zaczynał treningi z 11 czy 12 młodzieżowcami, a część nowych piłkarzy dołączyła dwa, trzy dni przed pierwszym meczem. Debiutował w eliminacjach Ligi Europy przeciwko polskiej Jagiellonią Białystok w eliminacjach Ligi Europy. Pierwszy mecz w Białymstoku Rio Ave przegrało 0:1, w rewanżu 2 sierpnia 2018 roku w Vila do Conde padł remis 4:4. Wenderson Galeno strzelił dwa gole, a Jagiellonia, z Przemysławem Frankowskim w składzie, awansowała 5:4. Zespół grał atrakcyjnie i zbierał pochwały, gdy w grudniu zgłosił się Reading. Gomes zostawił decyzję prezesowi Rio Ave: gdyby ten odmówił, zostałby.
22 grudnia 2018 roku objął Reading w Championship po tymczasowym trenerze Scotcie Marshallu. Wspomina, że w klubie nikt nie wierzył w utrzymanie, w kadrze było około 40 piłkarzy, a średnia frekwencja wynosiła wówczas około 6 tysięcy. Zmniejszył kadrę, przekonywał piłkarzy, że są częścią rozwiązania, a drużyna skończyła sezon siedem punktów nad strefą spadkową. Kibice zorganizowali na stadionie „Dzień Portugalii” z flagami i szalikami. Podczas obozu w Marbelli, widząc kadrę z 15 młodzieżowcami i nowych piłkarzy sprowadzonych bez konsultacji z nim, powiedział zarządowi, że odchodzi, ale został namówiony obietnicą, że jego sugestie będą wysłuchane. Po dwóch zwycięstwach w 11 ligowych meczach Reading zwolnił go 9 października 2019 roku.
W listopadzie 2019 roku objął Marítimo, a w lipcu 2020 roku, przed barażami o awans, hiszpańskie Almería. Zespół należał do Turkiego Al-Sheikha. Trzy porażki na początku sezonu prawie kosztowały go pracę, ale współpracownicy z klubu zapewniali właściciela, że praca idzie dobrze. Gomes sprowadził napastnika Umara Sadiqa z Partizana Belgrad, zapowiadając przed sezonem, że zdobędzie ponad 15 goli, choć mało kto mu wierzył. Przy terminarzu zagęszczonym przez pandemię rotował składem na dużą skalę. 27 kwietnia 2021 roku, na sześć kolejek przed końcem i przy trzecim miejscu drużyny, Al-Sheikh go zwolnił. Gomes uważał to za błąd: zmieniać trenera po 36 kolejkach znaczy, jego zdaniem, wyrzucić do kosza pracę całego sezonu. Wrócił do Al-Taawoun po raz trzeci, potem prowadził Ponferradinę, z której zrezygnował w listopadzie 2022 roku, i w grudniu 2022 roku, na przedostatnim miejscu w tabeli, drugi raz Marítimo, które spadło do drugiej ligi po 38 sezonach z rzędu w ekstraklasie. Latem 2023 roku krótko prowadził Chaves.
Najważniejsze trofea przyszły w Egipcie. W lutym 2024 roku objął Zamalek, a w maju tego samego roku wygrał z RS Berkane Puchar Konfederacji CAF: pierwszy mecz w Maroku Zamalek przegrał 1:2, w rewanżu w Kairze wygrał 1:0 po golu Ahmeda Hamdy'ego, co dało zwycięstwo w sumie na bramki na wyjeździe. We wrześniu 2024 roku w Rijadzie pokonał Al-Ahly w rzutach karnych (4:3 po 1:1) w Superpucharze CAF. Odszedł w grudniu 2024 roku i od razu przejął Al-Fateh, ostatni w tabeli ligi saudyjskiej. Zmienił ustawienie z 5-4-1 na 4-2-3-1, utrzymał klub, a w maju 2026 roku został trenerem Al-Khaleej.
Gomes mówi, że jego zespoły są „bardziej Guardioli niż Mourinho”: zaczynają grę od tyłu, budują i mają więcej piłki. Jeszcze w Videoton zapowiadał grę opartą na posiadaniu i wielu podaniach, z bocznymi obrońcami włączającymi się do ataku. W Rio Ave opisywał własny zespół jako grający z kontrolą piłki, a w Almerii lokalna prasa pisała o jego drużynie jako o preciosistycznej, ale Gomes zastrzegał, że nie gra jeszcze tak, jak by chciał.
Jego trenerskie wzory to Jesualdo Ferreira („mistrz małych detali”), António Jesus (relacje z piłkarzami), José Antonio Camacho (jednoznaczność wobec wszystkich) i Toni, a spoza futbolu Phil Jackson, który potrafił w NBA łączyć wielkie ego. Piłkę porównuje do zabawki bez instrukcji, wokół której dzieci mają nieograniczone możliwości, i chciałby, żeby w drużynie zostawało miejsce na improwizację i zabawę. Zaznacza jednak, że zabawa nie oznacza nieodpowiedzialności. W Almerii rotował składem przy zagęszczonym terminarzu, tłumacząc, że każdy piłkarz musi zobaczyć, że ma szansę. W klubach w kryzysie zaczyna od odbudowy grupy, tak jak w Reading i Marítimo. Sam o sobie mówi, że w pierwszych latach popełniał błędy w kontaktach z zarządem i że porażki traktuje jako impuls do nauki.
„Porażki są bodźcem, ale pasja do tego, co się robi, zawsze pozostaje ostatecznym paliwem.” (The Coaches' Voice, październik 2021)
„Mam ambicję trenowania wielkiego klubu, zdobycia mistrzostwa Portugalii i pracy w klubie, który pozwoli wygrać europejskie rozgrywki.” (Maisfutebol, maj 2019)
12
meczów
1,25
punktu na mecz
3
zwycięstwa · 6 remisów, 3 porażki
| Okres | Klub | Pkt/mecz | |||
|---|---|---|---|---|---|
| od sierpnia 2026Saudi Pro League | Saudi Pro League | 12 | 3-6-3 | 1,25 | |
| 2025–2026 | |||||
| 2024–2026 | |||||
| 2024 | Zamalek | ||||
| 2023 | |||||
| 2022–2023 | |||||
| 2022 | Ponferradina | ||||
| 2021–2022 | |||||
| 2020–2021 | 5 | 3-1-1 | 2,00 | ||
| 2019–2020 | |||||
| 2018–2019 | 3 | 1-2-0 | 1,67 | ||
| 2018 | |||||
| 2017–2018 | |||||
| 2016–2017 | Bani Yas | ||||
| 2016 | |||||
| 2014–2016 | |||||
| 2013–2014 |