Były stoper i wieloletni asystent Eusebio Di Francesco, który w 2026 roku awansował z Ascoli do Serie B przez play-offy.
Francesco Tomei urodził się 10 kwietnia 1972 roku w Pescarze. Pierwsze lata spędził na wsi w okolicach Rosciano, a od czternastego roku życia mieszka w mieście. Dorastał w tej samej kamienicy co Eusebio Di Francesco i zna go od dzieciństwa. Jako piłkarz był obrońcą: grał m.in. w Chieti, Fermanie i Anconie. W szatni nazywano go „Rosjaninem”, bo mówił niewiele, a w podróży i na zgrupowaniach czytał książki o Indianach z Ameryki Północnej.
Karierę przerywały mu ciężkie urazy: cztery zerwania więzadeł krzyżowych, problemy z łąkotkami, złamania piszczeli i strzałki. Dziś mówi, że dzięki nim potrafi uczyć piłkarzy odporności psychicznej. Jako zawodnik zmienił się pod okiem Gianniego Balugani. Zapamiętał też mecz Fermany z Pescarą w Serie B: jego drużyna prowadziła do przerwy 2:1, a Giovanni Galeone, trener Pescary, zrobił w przerwie wszystkie trzy dozwolone wtedy zmiany i wygrał 4:2. Tomei mówi, że takie rzeczy potrafił tylko geniusz.
Zaczął w młodzieżowym pionie Pescary, razem z Di Francesco. W styczniu 2010 roku Di Francesco objął pierwszy zespół po Cuccureddu, a Tomei poszedł z nim jako asystent. Wygrali play-offy i awansowali do Serie B. Przez kolejne lata byli duetem w Pescarze, Lecce, Sassuolo (około pięciu lat), Romie i Hellasie Verona. Tomei nazywa to szkołą zawodu, w której „trzeba próbować, mylić się i poprawiać”. W Sassuolo patrzył, jak rośnie Domenico Berardi, a w Rzymie pracował z Danielem De Rossim i Edinem Dżeko. Najmocniej zapamiętał 10 kwietnia 2018 roku, swoje urodziny, kiedy Roma odrobiła na Stadio Olimpico wynik 0:3 z Barceloną w ćwierćfinale Ligi Mistrzów. Z emocji nie usłyszał nawet ryku trybun po golu Manolasa.
W 2019 roku skończył kurs UEFA Pro w Coverciano, ale na samodzielną pracę czekał jeszcze kilka lat. Pierwszą szansę dał mu w czerwcu 2023 roku Monopoli w Serie C. Zaczął od czterech remisów w pierwszych ośmiu meczach, jego posada była zagrożona, ale klub zachował cierpliwość. W grudniu 2023 roku Tomei został zwolniony po domowej porażce 0:3 z Crotone.
Odbudował się w Picerno, klubie z jednym z najskromniejszych budżetów w lidze. Dyrektor generalny Vincenzo Greco zauważył go jeszcze w poprzednim sezonie, oglądając mecz Casertany z Monopoli, bo widział w jego drużynie podobieństwa do własnej. W czerwcu 2024 roku Tomei przejął Picerno po Emilio Longo, kontynuował ofensywny styl poprzednika i dotarł z młodą drużyną do play-offów. Rozstali się w maju 2025 roku, bo Tomei chciał pracować w bardziej ambitnym klubie.
W lipcu 2025 roku objął Ascoli, które spadło do Serie C i miało nowych właścicieli, rodzinę Passerich, oraz nowego dyrektora sportowego Matteo Pattiego. Na prezentacji zapowiedział drużynę agresywną i niespekulującą oraz powrót kibiców z rodzinami na stadion. Dodał też, że kto nie ma ambicji, może zmienić zawód. Skład wymienił niemal w całości: z 24 zawodników zmienił 18, szukając ludzi z dobrą przeszłością i zdrową postawą, według zasady „najpierw człowiek, potem piłkarz”. Sprowadził bramkarza Simone Vitalego, którego znał z Monopoli: nie ma typowej budowy bramkarza, ale w wyprowadzaniu piłki gra jak rozgrywający.
Sezon zaczął od kary. Po meczu z Juventusem Next Gen we wrześniu 2025 roku dostał zawieszenie na siedem kolejek za rzucenie butelki w stronę sędziego i przez część sezonu z ławki prowadził drużynę jego asystent Agostinone. Wiosną 2026 roku Ascoli zagrało długą serię meczów bez porażki, miało najlepszą obronę wśród zawodowych drużyn we Włoszech i przegrało z Arezzo Cristiana Bucchiego wyścig o bezpośredni awans. Awans dały play-offy: w finale z Union Brescia Eugenio Coriniego było 1:1 na wyjeździe i 3:0 na Stadio Del Duca. Po ostatnim gwizdku Tomei stał z wzrokiem wbitym w murawę, kiedy wszyscy świętowali. Dopiero potem poszedł pod trybunę. Po awansie jego nazwisko łączono też z Pescarą, rodzinnym klubem Tomeiego. Powiedział, że jeśli prezes Daniele Sebastiani o nim pomyślał, to powód do dumy.
Jego drużyny grają zwykle 4-2-3-1 i chcą mieć piłkę jak najdłużej. W Monopoli zaczynał od 4-3-2-1, które w posiadaniu przechodziło w 3-2-4-1. W Serie B w sezonie 2026/2027 Ascoli grało najczęściej 4-2-3-1, a w kilku meczach u siebie przechodziło na trójkę z tyłu. Sam mówi, że nie chodzi o system, tylko o ludzi, a stałym punktem jest czwórka obrońców. Budowanie gry zaczyna od bramkarza, bo to według niego „pierwsza przewaga”, a atakowanie przestrzeni za linią obrony ma być logicznym skutkiem dobrego otwarcia gry. Do tego dochodzą szerokość, wysoki pressing i szybkie przejścia.
Solidność obrony wynika, jak tłumaczy, z posiadania piłki: kto ją ma, trudniej traci gola. Nie lubi podziału na „giochisti” i „risultatisti”, bo uważa, że każdy trener powinien grać tak, jak czuje, a zwycięstwo jest skutkiem tego, co się lubi robić. Chce zespołu agresywnego i niespekulującego, w którym piłkarze się bawią. We wrześniu 2026 roku w programie Rai Sport powiedział, że jego drużyna ma „bardzo wyraźne DNA”: dochodzi do wyników przez grę i posiadanie piłki, co wymaga pokory i gotowości do poświęceń.
Duże znaczenie przywiązuje do spraw ludzkich. Wybiera piłkarzy z dobrym doświadczeniem i nastawieniem, pracuje z młodymi i rotuje skład. W Sassuolo, jak mówi, zetknął się z kulturą klubu, w której liczy się strona ludzka, przekazaną przez właściciela Giorgio Squinzi. Za inspirację uważa pescarską szkołę ofensywnej gry: Zemana i Galeone, a z bliższych trenerów Di Francesco. Własne doświadczenie obrońcy streszcza tak, że chce, by to inni biegali za jego drużyną. Poza asystentem w sztabie ma dwóch współpracowników technicznych, fizjoterapeutę i specjalistę od powrotów po urazach.
„Jako zawodnik całe dnie biegałem za rywalami, jako trener wolę, żeby to inni biegali za nami.” (Tuttosport, czerwiec 2026)
„Uważam rozmowę o giochisti i risultatisti za bezsensowną, bo jak mówi Kompany, futbol jest jak religia i każdy wybiera swoją.” (Rete8, czerwiec 2026)
11
meczów
1,91
punktu na mecz
6
zwycięstw · 3 remisy, 2 porażki
| Okres | Klub | Pkt/mecz | |||
|---|---|---|---|---|---|
| od sierpnia 2026Serie B | Serie B | 11 | 6-3-2 | 1,91 |