Portugalczyk, który po latach jako asystent Paulo Bento wygrał w pierwszym sezonie w Craiovie ligę, puchar i superpuchar Rumunii.
Filipe Amaral Rino Coelho urodził się w 1980 roku w Oeiras pod Lizboną. Jako piłkarz grał w portugalskiej drugiej lidze i szybko zrozumiał, że wyżej nie zajdzie. Mówi, że już jako 17- czy 18-latek zaczął myśleć na boisku bardziej jak trener niż jak zawodnik, i wtedy postanowił, że zostaje w piłce, ale po drugiej stronie. Skończył studia na kierunku nauczyciela wychowania fizycznego, a potem krok po kroku zdobywał licencje UEFA B, A i Pro. Licencję Pro odebrał w 2016 roku w Portugalii.
Jako trener zaczął, jak sam mówi, mając 22 albo 23 lata. Pracował w akademii Estoril Praia, gdzie jednym z jego wychowanków był późniejszy napastnik Gonçalo Gregório, którym zajmował się od ósmego roku życia, potem w akademiach Pontinhy i Real SC. W 2011 roku trafił do Angoli jako asystent trenera w Clube Recreativo da Caála, klubie najwyższej ligi.
Do Portugalii wrócił już jako pierwszy trener i przeszedł przez prawie wszystkie poziomy rozgrywek: prowadził Vilafranquense w niższych ligach, w sezonie 2015/2016 Casa Pia na trzecim poziomie, a latem 2016 roku Leixões w drugiej lidze. W Leixões wytrzymał do listopada, wygrał tylko jeden z trzynastu meczów i drużyna była w strefie spadkowej. Obrońca Cadu, który wtedy z nim pracował, opisuje go jako trenera, który robi treningi zawsze z piłką i chce, żeby zespół ją miał. Potem Coelho znów objął Vilafranquense i został tam do grudnia 2017 roku. Sam mówi, że w Portugalii prowadził zespoły we wszystkich ligach poza najwyższą.
Wtedy zadzwonił Paulo Bento. Coelho został jego asystentem w chińskim Chongqing Liangjiang Athletic, a od sierpnia 2018 roku w reprezentacji Korei Południowej. Z Koreą pojechał na mistrzostwa świata 2022 w Katarze: drużyna zremisowała z Urugwajem 0:0, przegrała z Ghaną 2:3, pokonała Portugalię 2:1 i awansowała z grupy, odpadając dopiero w meczu z Brazylią (1:4). Coelho nazywa to jednym z najwyższych momentów swojej kariery. W lipcu 2023 roku razem z Bento przeniósł się do Zjednoczonych Emiratów Arabskich i został tam do marca 2025 roku. O Bento mówi, że był, jest i będzie kimś wyjątkowym w jego drodze, a gdyby miał kiedyś wrócić do roli asystenta, to tylko do niego. Z pracy w kadrze wyniósł też wniosek, że woli codzienność klubową: pracę na boisku i częstszą rywalizację.
W listopadzie 2025 roku, po rezygnacji Mirela Rădoia, Universitatea Craiova szukała zagranicznego trenera, którego obiecał właściciel Mihai Rotaru. Kontakt nawiązał dyrektor sportowy Mário Felgueiras, a Coelho był jednym z nazwisk na liście, przeszedł rozmowę i dostał pracę. Od ponad ośmiu lat nie prowadził pierwszej drużyny, a najwyższy poziom, na jakim to robił, to druga liga. Felgueiras mówił, że to profil, którego w Rumunii jeszcze nie ma. Zespół był wtedy czwarty, sześć punktów za Rapidem Bukareszt. Debiutował 21 listopada wyjazdową wygraną 2:1 z FC Argeș. W ciągu miesiąca drużyna rozegrała dziewięć meczów, a Coelho tłumaczył, że największym wyzwaniem zawodowym było przekazywanie pomysłów między meczami, często za pomocą wideo, przy minimalnej liczbie treningów.
W Lidze Konferencji Craiova skończyła fazę ligową na 25. miejscu, tuż poza barażami. Pod jego wodzą pokonała u siebie Mainz, przegrała ze Spartą Praga, a w Atenach prowadziła z AEK 2:0 i straciła remisowego gola w 98. minucie, a pięć minut później rywal wykorzystał rzut karny. Coelho nie uznał tego za porażkę celu, bo awans do baraży nie był celem klubu, a mniej meczów dawało więcej czasu na ligę. W lutym 2026 roku zespół wygrał sześć z ośmiu meczów pod jego wodzą i prowadził w tabeli. Kiedy w kwietniu, po wygranej 2:0 z CFR Cluj, dziennikarze pytali o tytuł, odpowiadał, że niczego nie obiecuje i że o mistrzostwo walczy sześć drużyn. Później przyznał, że już przy podpisywaniu umowy właściciel postawił mu za cel mistrzostwo. Piłkarz Alexandru Crețu mówił w lutym, że Coelho wprowadził w szatni spokój: przed byciem dobrym trenerem trzeba być dobrym człowiekiem.
13 maja 2026 roku Craiova pokonała w finale Pucharu Rumunii U Cluj po rzutach karnych 6:5. Przed meczem Coelho powiedział piłkarzom, że to oni go tu sprowadzili, więc teraz mają mu przynieść puchar. Cztery dni później klub pokonał tego samego rywala 5:0 i zdobył mistrzostwo Rumunii, pierwsze od 1991 roku i piąte w historii. To były pierwsze dwa trofea w karierze Coelho, a on sam został trzecim Portugalczykiem, który wygrał rumuńską ligę. Miasto nadało obywatelstwo honorowe jemu i piłkarzom. 11 lipca 2026 roku dołożył Superpuchar Rumunii, znów po karnych z U Cluj, tym razem 5:3.
Latem 2026 roku Craiova zagrała w eliminacjach Ligi Mistrzów. Odpadła w drugiej rundzie z Levski Sofia (0:1 w Bułgarii, 2:2 u siebie). Coelho powiedział po meczu, że to nie katastrofa, bo żaden rumuński klub nie grał w Lidze Mistrzów od 13 lat, i że do poprawy są stałe fragmenty gry. Potem zespół odpadł z Ararat-Armenia w play-offach Ligi Europy po golu straconym w 98. minucie i trafił do głównej fazy Ligi Konferencji. Trener bronił zawodników przed zarzutami o zmęczenie psychiczne: drużyna miała dziewięć meczów więcej niż rywale i grała co trzy dni.
Coelho zaznacza, że system nie jest dla niego najważniejszy, tylko dynamika, jaką drużyna ma w trakcie meczu, i że zawodnicy muszą dokładnie wiedzieć, co mają robić. Przychodząc do Craiovy, zastał drużynę ustawioną z trzema środkowymi obrońcami i zostawił otwartą decyzję, czy grać piątką czy czwórką z tyłu, w zależności od rywala. W sezonie 2026/2027 klub gra głównie ustawieniem 3-4-3.
Dawni zawodnicy opisują go jako trenera ofensywnego i odważnego. Gregório mówi o nim, że lubi, żeby zespół rozpoczynał akcje od bramkarza i grał atrakcyjnie, i nie boi się ryzyka. Cadu dodaje, że lubi piłkarzy z osobowością, którzy nie boją się piłki. W Leixões jego drużyna grała 4-3-3. W Rumunii część komentatorów zarzucała mu zbyt defensywną grę, choć trener sam mówi, że w każdym meczu stara się dominować. Przyznaje, że zespół ma problemy ze stałymi fragmentami.
W Rumunii zauważył, że piłka jest tu bardziej emocjonalna niż racjonalna, i próbuje wnieść do zespołu inną tożsamość, żeby gra płynęła. Jako lidera uczy się od Bento, który, jak mówi, nie musi krzyczeć, żeby ludzie za nim szli. Przed zawodnikami powtarza, że jeśli uwierzą, że są najlepsi, może to być początek końca.
„System nie jest dla mnie najważniejszy, tylko dynamika, jaką możemy mieć w trakcie meczu.” (Digi Sport, listopad 2025)
„Gdy miałem 17-18 lat, powiedziałem sobie: zostaję tutaj, ale myślę już bardziej jak trener.” (iAM Sport, listopad 2025)
35
meczów
1,83
punktu na mecz
19
zwycięstw · 7 remisów, 9 porażek
| Okres | Klub | Pkt/mecz | |||
|---|---|---|---|---|---|
| od lipca 2025Liga I | Liga I | 35 | 19-7-9 | 1,83 |