Były napastnik i asystent De Zerbiego, który w 2024 roku wprowadził Mantovę do Serie B grą piłką po ziemi.
Davide Possanzini urodził się 9 lutego 1976 roku w Loreto w Marche. Dom rodzinny opuścił jako dwunastolatek. Jego pierwszym klubem seniorskim była Recanatese z Serie D, a potem trafił do młodzieży Torino, z którą w 1995 roku wygrał turniej w Viareggio. W pierwszej drużynie Torino nie zadebiutował.
Dojrzewał w niższych ligach. W Lecco w Serie C2 trenował go Elio Gustinetti, jeden z najważniejszych trenerów w jego karierze, i to Gustinetti zabrał go później do Regginy. Z Varese awansował do Serie C1, a z Regginą do Serie A, w której zadebiutował w sierpniu 1999 roku. W Reggio Calabria kibice nazwali go „Ronaldo dello Stretto”.
Potem grał w Sampdorii, Catanii, AlbinoLeffe i krótko w Palermo. Najdłużej, od 2005 roku, występował w Brescii. Był tam kapitanem, kibice nazywali go „Re David”, a w 2010 roku strzelił gola w finale baraży z Torino, który dał Rondinelle awans do Serie A. Przez 190 meczów ligowych dla klubu zdobył 58 bramek. Karierę kończył w Lugano i Cremonese, w 2012 roku.
Nie planował zostać trenerem. Jako zawodnik, jak sam mówił, nie przepadał nawet za rolą asystenta. Do zawodu dojrzał po zakończeniu gry: czytał, oglądał, szukał odpowiedzi na pytania, które zadawał sobie jeszcze jako piłkarz, kiedy trenerzy kazali robić rzeczy trudne do przeniesienia na boisko.
W 2013 roku zaczął w Brescii od juniorów (Allievi Nazionali), a w styczniu 2015 roku przejął drużynę Primavera. W tym samym czasie, od września 2014 roku, uczył się na kursie UEFA Pro w Coverciano; egzaminy końcowe zdawał we wrześniu 2015 roku.
Latem 2016 roku odszedł z Brescii do sztabu Roberto De Zerbiego, swojego dawnego kolegi z drużyny. Przez siedem lat był jego asystentem: w Foggii, Palermo, Benevento i, od 2018 do 2021 roku, w Sassuolo, które dwa razy z rzędu skończyło sezon Serie A na ósmym miejscu. Latem 2021 roku obaj pojechali do Szachtara Donieck. Szachtar zagrał w Lidze Mistrzów i zdobył Superpuchar Ukrainy. Po wybuchu wojny w lutym 2022 roku Possanzini utknął w Kijowie, przez kilka dni wraz z innymi czekał w schronie, aż uda się wrócić do domu.
Latem 2022 roku wrócił do Brescii jako trener Primavery. W lutym 2023 roku prezes Massimo Cellino powierzył mu pierwszy zespół po zwolnieniu Pepa Clotet, ale po dwóch przegranych meczach i około dwóch tygodniach go zwolnił. Possanzini opowiadał później, że gdy prezes chciał zmiany w składzie, odpowiedział mu, że najłatwiej zmienić trenera. Zespół przejął Daniele Gastaldello.
Odpowiedź przyszła z Mantovy. Klub spadł do amatorów, potem został przyjęty z powrotem do Serie C, a dyrektor sportowy Christian Botturi miał na ułożenie kadry kilka tygodni. Possanzini mówił, że zgodził się po pierwszej rozmowie z nim, nie znając nawet ligi, w której będzie grał. Nie dla kategorii i nie dla pieniędzy, tylko po to, żeby pracować nad własnymi pomysłami. Z poprzedniego składu zostały trzy osoby. Plan był trzyletni, a celem pierwszego sezonu miały być baraże. W pierwszym meczu z Padovą, wskazywaną jako faworyt, powiedział w przerwie Botturiemu, że jeśli tamci są faworytami, to Mantova też powalczy o pierwsze miejsce.
Tak się stało. Po zatrzymaniu zespołu w meczu z Triestiną powiedział dziennikarzom: „Dziś wieczorem zrozumiałem, że zajdziemy daleko, bardzo daleko”. W sezonie 2023/2024 Mantova wygrała grupę A Serie C z 80 punktami i najlepszym atakiem w lidze, a w kwietniu 2024 roku zapewniła sobie pierwszy od 14 lat awans do Serie B. Gdy Padova zremisowała z Lumezzane, drużyna była na zgrupowaniu przed meczem z Renate; zawodnicy sami postanowili wrócić nocą do miasta, żeby świętować z kibicami. Possanzini odpowiadał na zainteresowanie większych klubów, że chce dotrzymać słowa danego Mantovie.
W Serie B w sezonie 2024/2025 beniaminek z jednym z najniższych budżetów utrzymał się dopiero w końcówce, po wygranych z Brescią i Carrarese. Latem 2025 roku zainteresowało się nim Cagliari, ale po tygodniu zastanowienia został w Mantovie: „Moja Serie A to Mantova”. Trzeci sezon zaczął słabo. Pod koniec października 2025 roku w klubie ustąpił dyrektor sportowy Botturi, a trener dostał drugą szansę. Po serii zwycięstw z Sampdorią, Padovą i Spezią przyszły trzy porażki, w tym 2:3 w Cesenie po prowadzeniu 2:0, i 15 grudnia 2025 roku klub rozstał się z nim razem z całym sztabem. Następcą został Francesco Modesto.
Sześć miesięcy bez pracy nazwał trudnymi, ale pożytecznymi: po czasie łatwiej mu było zobaczyć popełnione błędy, między innymi to, że chęć grania zawsze i wszędzie zaczęła zasłaniać inne aspekty. 24 czerwca 2026 roku został trenerem Südtirolu, następując po Fabrizio Castorim, który dwukrotnie utrzymał ten klub w Serie B. Do Bolzano zabrał ze sobą dotychczasowy sztab z Mantovy, z asystentem Andreą Massolinim na czele.
Jego gra wychodzi od budowania akcji od bramkarza i dominacji nad przeciwnikiem. Powtarza, że nie wierzy w „giochistów”: wynik interesuje wszystkich, a on wybiera drogę przez posiadanie piłki i pozycję. Źródło widzi w dzieciństwie: grali pod blokiem, a sąsiadka przebijała im piłkę, gdy wpadała na balkon na pierwszym piętrze, więc trzeba było grać nisko. Zaznacza też, że nie lubi posiadania dla samego posiadania, a pojedynki jeden na jednego trenuje tak samo ważnie jak podania. Siebie opisuje jako mieszankę Gasperiniego, Kloppa i szkoły Guardioli i De Zerbiego.
W Mantovie dziennikarze nazwali to „ipno-zoną”: drużyna zatrzymuje piłkę, stopą ją przytrzymuje i czeka, aż rywal wyjdzie z pressingiem, żeby uderzyć w przestrzeń za jego plecami. Akcję budowała w ustawieniu 3-2-2-3 przy 4-3-3 lub 4-2-3-1, z bramkarzem Festą jako rozgrywającym i środkowym napastnikiem, który schodzi do piłki i rozdziela ją dalej. Gdy rywale nauczyli się to dławić, w 2025 roku zmienił ustawienie: czwórka obrońców, trzech blisko siebie pomocników, a między nimi a atakiem pole do rozgrywania akcji.
Do Südtirolu przyszedł z hasłem „zmienić trochę, ale nie wywracać”. Zapowiadał zespół „odważny, agresywny i z wyraźną tożsamością”, a o schematach mówił, że nie wierzy w nie za bardzo, bo współczesny futbol jest dynamiczny. W sezonie 2026/2027 drużyna gra przede wszystkim trójką środkowych obrońców i wahadłowymi, najczęściej 3-4-2-1, czyli inaczej niż jego Mantova.
Wśród trenerów, którzy go ukształtowali, wymienia De Zerbiego, od Zemana nauczył się, jak mówi, uczciwości moralnej, a od Sommy różnych odczytów taktycznych, dzięki którym jako napastnik nie utknął w jednym sposobie gry.
Poza boiskiem stawia na szczerość i rozmowę. Mówi, że otwiera drzwi szatni i mówi, co mu akurat przychodzi do głowy. Do Mantovy przeniósł z Serie A kamerę taktyczną z szerokim kątem i nagrywa treningi dronem. Przed pierwszym meczem sezonu 2023/2024 pokazał piłkarzom wideo z wiadomościami od bliskich. Pierwsza rzecz, o którą prosił zespół, to odwaga i brak strachu przed błędem. Czyta dużo, kiedyś wszystkie książki Lee Childa, potem filozofię zen.
„Piłkę zagrywajmy nisko, po ziemi. I do dziś tak jest. Wtedy to była konieczność, dziś to wyznanie wiary.” (Corriere della Sera, kwiecień 2024)
„Nie wierzę zbytnio w ustawienia. Dziś futbol jest bardzo dynamiczny, atakuje się w jeden sposób, a broni w inny.” (TuttoMercatoWeb, czerwiec 2026)
8
meczów
1,13
punktu na mecz
2
zwycięstwa · 3 remisy, 3 porażki
| Okres | Klub | Pkt/mecz | |||
|---|---|---|---|---|---|
| od września 2026Serie B | Serie B | 8 | 2-3-3 | 1,13 | |
| 2023–2025 | 2 | 1-0-1 | 1,50 | ||
| 2023 | Brescia |