Selekcjoner reprezentacji Irlandii, Giovanni Trapattoni, wypowiedział się po przegranym 1:3 meczu z Chorwacją.
Włoski selekcjoner starał usprawiedliwić się po meczu Shaya Givena za szybko straconą bramkę. Przyznał też, że jego zespół nie zasługiwał na porażkę w takim rozmiarze. Według 73-letniego trenera gra Irlandczyków ożywiła się po wejściu na boisko Jonathana Waltersa i Simona Coksa, jednak przy stanie 1:3 było już trudno gonić wynik, na dodatek zabrakło szczęścia w wykończeniu sytuacji.
– Wczoraj powiedziałem, że jesteśmy gotowi na dobry występ, ale po dwóch minutach straciliśmy bramkę. Shay miał jednak przed sobą trzech lub czterech graczy, nie mógł widzieć piłki.

– Oni zasłużyli, aby prowadzić po pierwszej połowie, ponieważ byli znakomici w środku pola. Próbowałem coś zmienić w drugiej części, dałem odpocząć Robbiemu. Wprowadziłem Coksa oraz Waltersa i wówczas zaczęliśmy grać trochę lepiej. Pierwszego gola starciliśmy po naszym błędzie, może byliśmy zbyt spięci na początku, ale drugi padł w kluczowym momencie. Graliśmy znacznie lepiej, niż wskazuje na to wynik.
Najstarszy trener w historii mistrzostw Europy liczy na odpowiednią reakcję swojego zespołu przed meczami z teoretycznie silniejszymi przeciwnikami niż Chorwaci.
– Musimy pomyśleć o przydatności zawodników i ich stanie fizycznym przed kolejnym meczem. Jeśli zdecyduję się na zmianę, to nie dlatego, że gracz rozegrał słabe spotkanie. Hiszpania ma tylko jeden punkt, musimy dobrze zareagować pod względem psychologicznym, ponieważ należy pamiętać, jak wiele meczów rozegraliśmy bez straty bramki. Wieczorem mierzyliśmy się z drużyną silną pod względem technicznym, ale każdy mecz na tym turnieju może przynieść niespodziankę.
Kolejne spotkanie Irlandczycy rozegrają w czwartkowy wieczór przeciwko Hiszpanii.










