Za nami burzliwy miesiąc transferowego okna w kontynentalnej części Europy, gdzie zwykle dzieje się mniej niż na Wyspach.
Oczywiście do tej pory najwięcej pieniędzy wydały kluby Premier League (prawie 400 milionów euro), ale tylko w niewielkim stopniu (wydane około 300 milionów euro) ustępują im drużyny z Serie A oraz Ligue 1, gdzie za większość wydatków odpowiadają tylko trzy kluby. Największe przychody zaliczyła hiszpańska Primera Division (350 milionów euro przy jedynie 235 milionach wydatków).
Radamel Falcao (fot. Skysports.com)
Największe transfery okna (do tej pory): 1. Edinson Cavani – 64,5 miliona euro – z Napoli do PSG 2. Radamel Falcao – 60 milionów euro – z Atletico do Monaco 3. Neymar – 57 milionów euro – z Santosu do Barcelony 4. James Rodriguez – 45 milionów euro – z Porto do Monaco 5. Fernandinho – 40 milionów euro – z Szachtara do Manchesteru City 6. Mario Goetze – 37 milionów euro – z Borussii do Bayernu 7. Gonzalo Higuain – 37 milionów euro – z Realu Madryt do Napoli 8. Marquinhos – 31,4 miliona euro – z Romy do PSG 9. Isco – 30 milionów euro – z Malagi do Realu Madryt 10. Asier Illaramendi – z Realu Sociedad do Realu Madryt
Hiszpańscy emigranci
To właśnie exodus z Hiszpanii jest najciekawszym zjawiskiem na rynku transferowym w tym roku. La Liga straciła wielu cennych piłkarzy takich jak Higuain czy Thiago, ale też gwiazdy drużyn walczących o europejskie puchary: Isco, Toulalan (obaj Malaga), Soldado, Tino Costa (obaj Valencia), Llorente, Amorebieta (obaj Athletic), Aspas (Celta), Negredo, Navas (obaj Sevilla) oraz oczywiście Radamel Falcao, którego wykupienie z Atletico kosztowało AS Monaco aż 60 milionów euro. Kolejny rok w Hiszpanii jawi się jako jeszcze mniej ciekawy, a liga będzie jeszcze mniej wyrównana. Barcelona z Neymarem oraz Real Madryt z nowymi nabytkami zdystansują konkurencję, a w ciągu sezonu ciekawe mecze można policzyć na palcach jednej ręki.
Jedyne, co dziś pozostaje zagadką, to lista wzmocnień „Królewskich”. Nie wiemy, czy do drużyny dołączy napastnik. Nadal czekamy na rozwiązanie sprawy przejścia Garetha Bale’a z Tottenhamu oraz ewentualnego odejścia Xabiego Alonso. Ze strony Barcelony też możemy liczyć jeszcze na jeden zakup. Sztab Barcelony powtarza, że poszukuje obrońcy. Rozważania na razie dotyczą reprezentantów Brazylii: Thiago Silvy, Davida Luiza i Marquinhosa. Być może alternatywą dla Brazylijczyków będzie Daniel Agger z Liverpoolu, którym „Barca” interesuje się od dłuższego czasu. Z Brazylii pochodzi też największy transfer do Primera Division, czyli Neymar, który niedawno debiutował w Gdańsku. Chociażby dla rywalizacji pomiędzy liniami ataku dwóch odwiecznych rywali warto będzie oglądać hiszpańskie rozgrywki.
Strzelec trzech goli w meczu z Milanem, Edinson Cavani (fot. Tuttosport.com)
We Francji sytuacja nieco się zagmatwała. Jeszcze rok temu kandydat na mistrza kraju był jeden. Chłopaki ze stolicy dzięki petrodolarom mogli sobie pozwolić na każdego zawodnika na świecie i tak też rozbili. Leonardo ściągnął śmietankę Serie A ze Zlatanem Ibrahimoviciem, Javierem Pastore i Thiago Silvą na czele. W tym roku doszedł do tej grupy, za ponad 60 milionów euro, El Matador Edinson Cavani, najlepszy napastnik ligi włoskiej, a i na świecie niewielu jest mu w stanie dorównać. Na dokładkę sprowadzono młode gwiazdy: Lucasa Digne z Lille oraz Marquinhosa z Romy.
Czemu zatem padła teza, że coś się we Francji zmieniło? Otóż beniaminek ligi także dysponuje nieograniczonym budżetem na transfery. Wspierane przez rosyjskiego oligarchę AS Monaco dołączyło do wyścigu o najlepszych piłkarzy globu. Do drużyny z Księstwa przyszedł już wcześniej wspomniany Falcao, ale też gwiazdy FC Porto, Joao Moutinho oraz James Rodriguez. Defensywy strzec będą doświadczeni: Abidal, Toulalan i Carvalho. Wszyscy jednak wiedzą, że to nie koniec transferów i może już w tym sezonie Monaco będzie dysponować kadrą pozwalającą włączyć się do walki o mistrzostwo. Mówi się o Hulku, Nanim oraz Rui Patricio. Wystarczającą zachętą powinien być fakt, że w pojedynku tych dwóch drużyn będziemy oglądać trzech spośród pięciu najlepszych napastników na świecie.
Włoskie wyścigi
O ile liga francuska i hiszpańska nie zachwycają wyrównaną rywalizacją, o tyle Serie A w kolejnym sezonie warto będzie oglądać. Oprócz ciągle zbrojącego się Juventusu, który na pokład przyjął Carlosa Teveza, Angelo Ogbonnę oraz Fernando Llorente, pojawił się poważny kandydat do scudetto. Napoli zatrudniło światowej klasy trenera Rafę Beniteza, ściągnęło z Realu Madryt takich solidnych graczy, jak: Callejon, Albiol, Higuain, z PSV – Driesa Mertensa, a na dokładkę bramkarzy – Rafaela z Santosu i Reinę z Liverpoolu. Jakby tego było mało, wicemistrz Włoch poszukuje kolejnego napastnika, żeby upewnić się, że strata Cavaniego nie będzie mocno odczuwalna w najbliższym sezonie. W kwestii wydatków Napoli ustępuje tylko trzem klubom – Manchesterowi City oraz francuskim bogaczom. Największym kandydatem do zasilenia drużyny jest Jackson Martinez z FC Porto.
Younes Belhanda (fot. skysports.com)
Czy zobaczymy ponownie walkę dwóch drużyn, kiedy reszta ligi tworzy mało atrakcyjny dla oka peleton? Według mnie – nie. AC Milan bez wielkich wydatków będzie silniejszą drużyną niż rok temu. Młodzi piłkarze dojrzeli, zimą dołączył Balotelli, latem Poli, Robinho podpisał nowy kontrakt, a niewykluczone, że jeszcze jakieś duże nazwisko zasili kadrę zespołu. Najbliżej ma do tego Keisuke Honda z CSKA. Pamiętajmy, że jest jeszcze Inter pod wodzą znakomitego Waltera Mazzarriego oraz Fiorentina, która zamieniła Joveticia na Mario Gomeza. Jednak klub, który najbardziej zabłysnął na rynku transferowym Półwyspu Apenińskiego, to AS Roma. Sprowadzony lider PSV, Kevin Strootman, który był łączony raczej z Manchesterem United niż Romą, do tego kupiony również za kilkanaście milionów stoper Udinese Mehdi Benatia. Defensywę wzmocnił doświadczony Maicon oraz nastoletni Jedvaj. Na bramce podobna konfiguracja wzmocnień – 36-letni Morgan De Sanctis oraz 22-latek z Polski Łukasz Skorupski. W poprzednim sezonie więcej goli niż Roma straciły tylko trzy drużyny z Serie A, więc wzmocnienia są jak najbardziej uzasadnione, tym bardziej że Roma straciła Marquinhosa oraz Stekelenburga. Wydaje mi się, że kolejny rok musi być w końcu dla Romy udany. Tak jak i dla całej ligi, mimo odejścia takich gwiazd jak Cavani i Jovetić.
Niemieckie status quo
Bundesliga była na językach całego świata dzięki znakomitej postawie dwóch czołowych drużyn w Lidze Mistrzów. W tym roku może się stać podobnie. Bayern zatrudnił nowego trenera w osobie Josepa Guardioli, wykupił największą gwiazdę Borussii, Mario Goetzego, ściągając jeszcze Thiago Alcantarę z Barcelony, wyraźnie zaznaczył, kto teraz rządzi w futbolowym świecie. Gdy wydawało się, że dominacja FCB będzie trwała w najlepsze, w superpucharze to właśnie dortmundczycy okazali się lepsi, wygrywając 4:2. Drużyna Jurgena Kloppa znalazła godnych następców dla zawodników, którzy odeszli z klubu w ostatnim czasie. Są to gwiazdor Saint-Etienne Aubameyang, najlepszy strzelec Szachtara Mkhitaryan oraz lider obrony Werderu – Sokratis. Wszyscy trzej to czołowi piłkarze niżej notowanych klubów i pod skrzydłami Kloppa mogą się jeszcze bardziej rozwinąć, stając na równi z dotychczasowymi liderami jedenastki BVB. Poza Goetzem było kogo zastępować, bo odszedł Perisić (jeszcze zimą do Wolfsburga), Leitner na wypożyczenie do Stuttgartu, Felipe Santana do Schalke. Nie zdziwię się, jeśli zobaczymy jeszcze jedno wzmocnienie na Westfalenstadion.
Czyżby i w Niemczech liga miała skończyć się na dwóch meczach pomiędzy mistrzem oraz wicemistrzem? Miejmy nadzieję, że nie. Nadal duże transfery planują Hamburger SV oraz VfL Wolfsburg, dobrze przed kolejnym sezonem wygląda też kadra Bayeru Leverkusen. Co prawda odszedł Andre Schuerrle, ale klub pozyskał Koreańczyka Sona oraz co najważniejsze, zatrzymał na dłużej Stefana Kiesslinga. Świetne transfery zaliczyło Schalke. Obronę wzmocni wspomniany Santana, w ataku Adam Szalai, kupiony za 7 milionów euro z Mainz, już strzela bramkę za bramką. Do tego na pomocy szansę dostanie wielki niemiecki talent Leon Goretzka z Bochum oraz 21-letni skrzydłowy FC Koeln, Christian Clemens. Czarnym koniem rozgrywek będzie Vfb Stuttgart, który niskim nakładem finansowym ściągnął aż sześciu solidnych piłkarzy: Sararera, Rauscha, Rojasa, Schwaaba, Leitnera oraz Abdellaoue. Każdy z nich wyróżniał się w swojej dotychczasowej drużynie. Szczególnie warto zapamiętać sobie Rojasa, który w Nowej Zelandii znany jest z porównań do samego Leo Messiego.
Wschodni peleton
Adam Maher (fot. Ad.nl)
Na innych rynkach życie także nie zamarło. Szczególnie tam, gdzie nie brakuje pieniędzy, czyli w Rosji, na Ukrainie i w Turcji. Szachtar, owszem, sprzedał swoje gwiazdy Fernandinho oraz Mkhitaryana, ale już znalazł następców w Brazylijczykach: Fredzie, Fernando i Wellingtonie Nemie. A przy okazji zamknął lipiec z 25 milionami na plusie. Nie ustępuje mu Dynamo Kijów, które wydało aż 46 milionów euro na takich zawodników, jak: Belhanda (gwiazda Montpellier), Lens (skrzydłowy PSV), Mbokani (superstrzelec Anderlechtu), Tremoulinas (podstawowy obrońca Bordeaux) oraz Dragović (najlepszy stoper FC Basel). Z takimi wzmocnieniami walka o mistrzostwo Ukrainy może być bardzo interesująca, a i w Lidze Europy Dynamo może zaskoczyć niejeden klub z Zachodu.
Mistrz Rosji, CSKA Moskwa, jak na razie zadowolił się talentem z Rumunii, Georgi Milanovem, ale Zenit już zakontraktował dwóch doświadczonych piłkarzy, Tymoszczuka oraz Arszawina. Drużynę opuścił Igor Denisov, który miał największe problemy z porozumieniem się z nowymi nabytkami sprzed roku, Hulkiem i Witselem. Teraz Denisov będzie rządził pomocą Anży, która kupiła także Kokorina z Dinama i Sambę z QPR. Spartak również sięgnął do kieszeni i na wzmocnienia przeznaczył 24 miliony euro, z największym nazwiskiem Tino Costy z Valencii. Kto zdobędzie tytuł? Dziś najpotężniejszą kadrę ma Anży, ale to CSKA prezentuje najbardziej poukładany futbol i pozostaje faworytem.
Tureckie rozgrywki są w cieniu afery korupcyjnej, która pozbawiła czołowe kluby prawa do gry w europejskich pucharach w następnym sezonie. Sprawa jest jeszcze otwarta, więc kolejni zawodnicy nie boją się przechodzić za duże pieniądze do Super Ligi. Galatasaray ściągnął Chedjou z Lille, a Fenerbache Bruno Alvesa z Zenitu. W słabszych klubach zagrają znani zawodnicy: Taiwo, Frey (obaj Bursaspor), Babel (Kasimpasa), Baros (Antalyaspor), Bosingwa, Malouda (obaj Trabzonspor), Cicinho oraz Utaka (obaj Sivasspor). Powiązani z Polską bramkarze także wystąpią w Turcji. Mariusz Pawełek z Polonii przeszedł do Rizesporu, a rywal Przemysława Tytonia z PSV, Boy Waterman, dołączył do Karabuksporu. Ciekawie wyglądają plany Besiktasu, który zasadza się na Adebayora z Tottenhamu i… Ronaldino Gaucho.
Europejskie zaplecze
W Holandii, która jest zwykle zapleczem dla lepszych zachodnich rozgrywek, najciekawsze transfery to te wewnętrzne. PSV zasilił ofensywny pomocnik i reprezentant holenderskiej młodzieżówki Adam Maher, a Ajax kupił obrońcę van der Hoorna. AZ uzupełniło stratę zawodnikiem NAC Gudejlem, a Heerenveen sprowadziło młodą gwiazdę Molde, Eikrema. Tylko PSV zatrudniało piłkarzy znanych z innych lig: Brumę z Chelsea oraz Parka z QPR. Dużo więcej dzieje się w kadrach najlepszych portugalskich ekip. FC Porto w swoim stylu kupiło kolejne przyszłe gwiazdy: Diego Reyesa z CF America, Hectora Herrerę z Pachuci oraz Juana Quintero z Pescary. Dziś możemy się dziwić, ale za rok zapewne przyznamy rację, że godnie zastąpili nowe nabytki AS Monaco. Benfica ma dużo więcej do udowodnienia, bo w końcówce sezonu przegrała ligę, puchar krajowy oraz Ligę Europy, srebro wypisując sobie na czole. Do tej pory nie sprzedała żadnej ze swoich gwiazd, a kadrę wzmocnili Sulejmani z Ajaksu, Djuricić z Heerenveen oraz Marković z Partizana. Każdy z nich w kolejnym sezonie może być gwiazdą światowego formatu, a Benfica powinna w końcu wyprzedzić Porto w walce o tytuł mistrzowski. Czy sięgnie także po europejskie trofeum? Zapewne nie, bo blisko odejścia są Garay, Salvio, Gaitan oraz Cardozo.
Juz jutro wraz z Przegladem Sportowym – Skarb Kibica
Ligi Francuskiej. 5 zeszytow co kazda sobote to : 3
sierpien (liga francuska) , 10 sierpnia (liga
niemiecka) , 17 sierpnia (liga angielska) , 24
sierpnia (liga hiszpanska) , 31 sierpnia (liga wloska
). Pozdrawiam.
~
~Michał
Wolę „Ligi w Europie” od Piłki Nożnej, które
wychodzą we wrześniu. Te materiały Przeglądu
Sportowego wychodzą zbyt wcześnie i są
nieaktualne…
~Ö
~Mesut Özil_10
A kiedy dokladnie te w PN sa i po ile ta gazeta i w
jakie dnie?
Bikera to mysle najbardziej interesuje liga francuska
bo tam najwiecej murzynow :-)
B
Bertho
dzieki za info :) Hiszpania obowioazkowa, a reszta
sie zobaczy,
~
~Hyczy
Isco pozostał w Hiszpanii z tego co mi wiadomo.
~
~Biker
Mimo , ze tak jak napisal @Michal troche te sklady
beda niepelne to i tak warta kupienia rzecz. Ciekawe
jaka cena bedzie? Pewnie troche wzrosnie , ale zawsze
byla przyzwoita i w przeciwienstwie do zwyklej gazety
, ktora wyrzuca sie po tygodniu – S.K. to rzecz na
caly sezon ! P.S. U mnie obowiazkowa Liga Francuska i
Angielska , ale kupie wszystkie…
Czasopismo jest rocznikiem, kosztuje 7zł i ma w
sobie wszystkie ligi czołowe (nawet holenderska się
załapała) i do tego polską + Polacy za
granicą.
Wychodzi na przełomie września i października, nie
wiem jak dokładnie. Ale dzięki temu wszystkie
transfery już są odbyte i składy są aktualne, nie
tak jak w PS, gdzie pół drużyn może jeszcze
transfery zrobić…
B
Bertho
No i francuska zalatwiona, kumpel bedzie jutro w
miescie to mi kupi, bo wiecie jak to na wsi ;)
Akurat co do tej nieaktualnoci to sie zgadzam.
Powinni to wypuszczac we wrzesniu, albo lepeiej jakby
wypuscili wszystko razem jako jeden wielki SK.