Aż czterech piłkarzy Polonii Warszawa otrzymało powołania na ostatni mecz reprezentacji Polski w tym roku. O ile Tomasz Jodłowiec i Maciej Sadlok dość często otrzymywali szansę od Franciszka Smudy, to dla Michała Gliwy był to kadrowy debiut, a dla Łukasza Trałki powrót po bardzo długiej przerwie. Oto reakcje polonistów po powrocie ze zgrupowania.
– Nasza gra nie wyglądała najgorzej, ale szału również nie było – przyznał na warszawskim lotnisku Okęcie Łukasz Trałka. – Prawie każdy z nas gra w innym klubie i na boisku nie było widać zrozumienia. Mieliśmy za mało czasu, żeby dopracować różne elementy, które trener Smuda chciał zobaczyć.
Dla kapitana „Czarnych Koszul” sytuacja z powołaniami rozwinęła się nieco szczęśliwie, gdyż z powodów zdrowotnych do Turcji nie pojechali Rafał Murawski z Lecha Poznań i Adam Danch z Górnika Zabrze. Kolejny wybór szkoleniowca reprezentacji padł na Trałkę, który ostatni raz koszulkę z orzełkiem na piersi zakładał jeszcze za kadencji Leo Beenhakera.
Korzystny był również dla niego skład, w którym wybiegli „Biało-czerwonych”, bo znalazło się w nim miejsce dla pozostałych trzech polonistów. Z Jodłowcem Trałka zagrał jako para defensywnych pomocników. – Bardzo dobrze układała się nasza współpraca z Tomkiem Jodłowcem. Gramy razem w drużynie klubowej, więc nie było problemów z komunikacją i zrozumieniem.
Podobna sytuacja miała miejsce między bramkarzem a formacja defensywną. Debiutujący w reprezentacji Polski Michał Gliwa mógł czuć się pewniej, gdy przed sobą widział innego piłkarza Polonii Warszawa, Macieja Sadloka. – Z Sadlokiem w obronie było mi łatwiej, bo znam jego zachowania – przyznał 23-letni bramkarz.
Dzięki temu powołaniu Michał Gliwa może zdecydowanie umocnić swoją pozycję pierwszego golkipera w klubie. Nie dość że w meczach ligowych wyróżnia się coraz większą pewnością, to jego dobrą formę zauważył Franciszek Smuda.– Uważam, że [powołanie – przyp. red.] przede wszystkim umocni mnie i będzie dla mnie dodatkowym bodźcem. O miejsce w bramce będzie trzeba rywalizować na każdym treningu i w każdym sparingu podczas okresu przygotowawczego – podsumował bramkarz.









