Pomocnik Manchesteru City, Yaya Toure, wyraził nadzieję na zakończenie kariery w obecnym klubie. Reprezentant WKS wspomina również swoje sny, gdy przybył do City.
29-latek był ostatnio w centrum uwagi mediów, które sugerowały jego plany odejścia z klubu. Toure zaznaczył swoją lojalność dla mistrzów Anglii i twierdzi, że nigdzie się nie wybiera.
– Chcę tu zakończyć karierę. Nikt nie wie, jaki będzie jego następny krok w futbolu. Uważam, że jeżeli przestajesz marzyć, to powinieneś przestać grać w piłkę. Ja wiem, gdzie jest moje miejsce, chcę zostać w City – przyznaje Yaya Toure.

Były piłkarz FC Barcelona wierzy, że jego obecny zespół rozpoczął nową erę w historii. Jak sam mówi, ma nadzieję, że będzie to złota era dla „The Citiziens”. Toure wspomina przy okazji swoje sny zaraz po przenosinach.
– Kiedy przybyłem do City, za każdym razem gdy zasypiałem, śniłem o zwycięstwach i o nas jako najlepszej drużynie w każdym turnieju, w jakim wystąpimy – opowiada pomocnik.
Podopieczny Roberto Manciniego dołączył do klubu w 2010 roku. „The Citiziens” zapłacili za niego 33 miliony funtów. Toure do tej pory rozegrał w barwach City 83 spotkania.
– Zakończenie mojej kariery w Manchesterze City byłoby niesamowite. Wiem, że nie będzie to łatwe, ponieważ w każdym sezonie walczymy, by wygrać wszystko, poza tym klub chce się ciągle rozwijać – dodaje na koniec reprezentant Wybrzeża Kości Słoniowej.











