Tottenham Hotspur wygrał z zespołem Kenny’ego Dalglisha i wyprzedził go w tabeli, obejmując piątą lokatę na jedną kolejkę przed zakończeniem sezonu. Bramki strzelali Rafael Van der Vaart oraz Luka Modrić.
W niedzielę o 17:00 w Liverpoolu spotkały się drużyny, które walczą o miejsce gwarantujące udział w Lidze Europejskiej w przyszłym sezonie. Zespół Tottenhamu pojawił się na stadionie Anfield Road w nieco osłabionym składzie. W obronie „Kogutów” zabrakło m.in. Gallasa czy Assou-Ekotto, a w pomocy nie zobaczyliśmy Huddlestone’a i Jenasa. Każdy z tych zawodników nie mógł zagrać w tym spotkaniu z powodu kontuzji. Ich miejsca zajęli m.in. Ledley King, który w obecnym sezonie zagrał zaledwie cztery mecze w lidze, czy Danny Rose. Również i w składzie Liverpoolu zabrakło kilku ważnych nazwisk. W wyjściowej jedenastce nie pojawili się m.in. Meireles i Cole.

Początek meczu nie należał do najszybszych. Żadna z ekip nie zdołała skonstruować akcji, która dałaby możliwość oddania strzału. W 7. minucie na uderzenie z dystansu zdecydował się Rafael Van der Vaart. Piłka poszybowała daleko od bramki strzeżonej przez Reinę. Holender jednak nie zniechęcił się i po dwóch minutach spróbował jeszcze raz. Tym razem skutecznie. Tottenham wywalczył rzut rożny, który został wykonany przez Modricia. Piłka posłana przez Chorwata została wybita przed pole karne. Tam ładnie przyjął ją Van der Vaart i oddał mocny strzał z woleja na długi górny róg bramki gospodarzy. Hiszpański golkiper nie miał szans i po chwili musiał wyciągać futbolówkę z siatki. Na powtórce telewizyjnej widać było, że piłka po strzale Holendra została minimalnie podbita przez Glena Johnsona. Tottenham prowadził na Anfield Road 0:1 od 9. minuty.
W dalszej fazie meczu to zespół „The Reds” sprawiał wrażenie bardziej ruchliwego i lepiej przygotowanego. Często piłka kierowana była do urugwajskiego snajpera – Luisa Suareza. Za to kompletnie niewidoczny był drugi z nowych napastników Liverpoolu – Andy Carroll. W 23. minucie Anglik nie wykorzystał podania od Rodrigueza. Argentyńczyk w 35. minucie na spółkę z Jayem Spearingiem przeprowadzili ładną akcję. Piłkarze wymienili podania i młody Anglik stanął przed szansą zdobycia gola. Jego strzał był jednak niecelny. Cztery minuty później świetną okazję miał Andy Carroll. Wysoki napastnik otrzymał dobre dośrodkowanie od Skrtela, lecz nie potrafił skierować piłki w światło bramki pilnowanej przez Cudiciniego. W doliczonym czasie szansę z rzutu wolnego miał jeszcze Suarez. Urugwajczyk trochę się jednak pomylił i piłka poszybowała obok słupka. Do przerwy Liverpool przegrywał z Tottenhamem po bramce Van der Vaarta.












