Tak jak przypuszczano, Fernando Torres, napastnik Liverpoolu, nie poleciał na Debreczyna. Powodem jest kontuzja, której nabawił się kilkanaście dni temu.
Torres nie będzie mógł pomóc swojej drużynie w bardzo ważnym meczu na Węgrzech. Jego kontuzja nie jest jeszcze wyleczona, więc Hiszpan pozostał w Anglii, trenując w Merseyside.
– Przypuszczamy, że przerwa potrwa dwa, może trzy tygodnie. Jak dotąd jest to trzynaście dni, tak więc nie ma możliwości, by wyjechał z drużyną – powiedział Rafa Benitez dla strony internetowej klubu – W ciągu najbliższych kilku dni zdecydujemy, czy zagra w sobotę z Evertonem. Ale na razie nie możemy nic zagwarantować – zakończył Hiszpan.
Obecnie zespół Liverpoolu znajduje się w poważnym kryzysie formy, jest o krok od odpadnięcia z Ligi Mistrzów już w fazie grupowej. W lidze plasuje się na ósmym miejscu z kilkunastoma punktami straty do liderującej Chelsea.










